BayArena
fot. www.bayer04.de

Gdzie te czasy, kiedy przed meczem z Bayernem u siebie nie musieliśmy z góry zakładać, że szczytem możliwości będzie dla nas przypadkowy remis… Przepaść między obiema drużynami, które zmierzą się dziś ze sobą o 18:30 na BayArenie jest obecnie ogromna. Niemniej, w gronie zawodników Aptekarzy znajdzie się kilku optymistów.

„Oczywiście, że możemy coś ugrać. Bayern ma przed sobą ciężki tydzień: mecz z Realem, potem z nami, potem znów z Realem”, powiedział kilka dni temu Kevin Kampl. „Na pewno zrezygnują z jednego czy dwóch podstawowych zawodników.” Wszystko trzyma się kupy, ale akurat frazes jaki następnie wypłynął z ust pomocnika Bayeru słyszeliśmy w tym sezonie zbyt często i zbyt często się zawodziliśmy, by zareagować na niego inaczej niż ironią: „Kiedy zagramy swoją piłkę, możemy mieć szansę również przeciwko Bayernowi”.

Kampl popuścił wodze fantazji, bo ciężko w ogóle stwierdzić, co znaczy w tym sezonie styl Bayeru. Prawdopodobnie chodziło mu o kilka momentów dominacji, zmarnowanie paru stuprocentowych sytuacji, przestrzelenie karnego, a następnie roztrwonienie prowadzenia w sytuacji, kiedy mecz był już wygrany i wszyscy zdążyli dopisać do skromnej puli Aptekarzy cenne trzy punkty.

Mimo wszystko trzeba stwierdzić, że moment na sprawienie niespodzianki jest idealny. W ekipie Bayernu z powodu pauzy za kartki oraz kontuzji zabraknie najlepszego snajpera Bundesligi, Roberta Lewandowskiego, który jest zresztą oszczędzany na arcyważny dla Bawarczyków rewanż z Realem Madryt w Lidze Mistrzów (pierwszy mecz niemiecka drużyna przegrała 1-2). Całkiem możliwe, że na środku obrony nie zagrają kontuzjowani Mats Hummels i Jerome Boateng. Ponadto, uwaga rywali niewątpliwie będzie zwrócona na Europę, a nie na ligowe podwórko. Tym bardziej, że nad drugim w tabeli Lipskiem Bayern ma obecnie 10 punktów przewagi.

Bayer musi się jednak liczyć z własnymi ograniczeniami personalnymi. Do nieobecności Larsa Bendera i Hakana Calhanoglu zdążyliśmy się już przyzwyczaić, podobnie jest z Jonathanem Tahem, którego powrót znów się odwleka. W minionym tygodniu jego występ przeciwko drużynie z Monachium został wykluczony przez Tayfuna Korkuta. Wciąż nie wiadomo, czy zdoła zagrać kontuzjowany Chicharito. Z kolei dobrze wyglądają prognozy na występ Karima Bellarabiego, który tydzień temu zmuszony był przerwać grę po pierwszych 45 minutach wskutek urazu.

Większą motywację do zdobycia trzech punktów w tym spotkaniu będzie miał Bayer, motywacja to jednak nie wszystko. Ewentualna i całkiem prawdopodobna porażka znacznie przybliży nas do strefy spadkowej.