BayArena
fot. www.bayer04.de

O 18.30 rozpocznie się wielki hit tej kolejki Bundesligi! Spotkanie o podium, o gwarancję gry w Lidze Mistrzów, pomiędzy Schalke 04 Gelsenkirchen a Bayerem 04 Leverkusen. Jeśli Bayer wygra, praktycznie zapewni sobie miejsce na podium niemieckiej ligi. Porażka bądź remis sprawią, że walka o tę lokatę będzie trwała do samego końca.

Jesienią na BayArenie to właśnie zwycięstwo 2:0 z Schalke było jednym z najlepszych spotkań naszej drużyny w tym sezonie. Wtedy był to jednak inny zespół Schalke i – niestety – inny Bayer.

W ostatnich tygodniach Aptekarze roztrwonili dużą przewagę nad Schalke, a ekipa z Veltins Arena wygrała w tym czasie 5 z 6 meczów. Dziś jednak Jens Keller nie może skorzystać z wielu zawodników. Szpital jest w linii ataku, gdzie kontuzjowany są Farfan i Huntelaar. Z ofensywnych graczy nie zagrają dziś także Obasi, Afellay, jak również były piłkarz Bayeru – Barnetta. Dochodzi do tego kontuzja Papadopoulosa i absencja za 5 żółtą kartę Neustadtera.

Dużo tego, więc trener ma nie lada ból głowy. A w takich momentach warto mieć w zespole liderów z prawdziwego zdarzenia. A w rundzie wiosennej kibice z Schalke właśnie dwóch takich piłkarzy mają. Julian Draxler i Michel Bastos wiosną zdobyli już odpowiednio 5 i 3 bramki i w zasadzie to głównie na nich opiera się gra ofensywna naszych rywali.

Bayer musi w szczególności na tę dwójkę zwrócić swoją uwagę. U nas zabraknie przede wszystkim pauzujących za kartki Reinartza i Boenischa, więc do wyjściowej jedenastki wrócą pewnie Rolfes i Kadlec. W składzie prawdopodobnie wciąż nie zobaczymy Omara Topraka, więc będziemy z nerwowością obserwować poczynania Daniela Schwaa.

W ataku chcielibyśmy w końcu zobaczyć zespół, który przez pełne 90 minut będzie grał z polotem, zaangażowaniem i pasją, czego nam brakuje w tej rundzie, a było widoczne chociażby w ostatnim meczu z Wolfsburgiem.

Jeśli ta nasza ofensywna „bomba” dziś odpali, to są duże szanse na zwycięstwo, które zwiększyłoby naszą przewagę do 7 punktów na 5 kolejek przed końcem sezonu. Porażka bądź remis wprowadzą tylko sporo nerwowości, a jak uczy historia – nie zawsze potrafimy sobie z tym poradzić.