BayArena
fot. www.bayer04.de

Zwycięzcami naszego konkursu, który organizowaliśmy przy współpracy z Wydawnictwem Kopalnia, zostali Karol Socha i Marcin Smolak. Poniżej prezentujemy ich prace na temat „Moje pierwsze wspomnienia z Bundesligą”. Zapraszamy do lektury!

Marcin Smolak:

Gdy byłem nastolatkiem, już wtedy kochałem piłkę. Nie dane mi było grać w żadnej poważnej drużynie, choć jak większość rówieśników z tamtych lat, grałem w młodzikach, trampkarzach białostockiej Gwardii, tudzież Hetmana. Kochałem piłkę nożną oglądać i zbierałem wszystko co było z nią związane. W swojej kolekcji po dzień dzisiejszy mam pokaźny zbiór szalików, koszulek, proporczyków, zdjęć, nalepek, starych biletów oraz… jednego ?.białego kruka?.

Tym okazem jest list z datą 26.03.1996 . Jako nastolatek wysyłałem zwłaszcza do klubów Bundesligi, listy z prośbą o jakieś pamiątki. Głównie zdjęcia drużynówki, piłkarzy i proporczyk. Kilka ciekawych takowych pamiątek mam do dziś. Jednym listem postanowiłem w dzisiejszym konkursie podzielić się z Wami i treść zaprezentować.

Napisałem do BAYERNU MONACHIUM, tradycyjnie z prośbą o kilka zdjęć, jakiś proporczyk, naklejkę. Nie oczekiwałem cudów. Ku mojemu zdziwieniu otrzymałem odpowiedź z datą 1.04.1996 (i nie był to Prima Aprilis). Ten list ma już ponad 20 lat i stanowi dla mnie pierwszą i zarazem najbardziej wartościową pamiątkę sportową jaką kiedykolwiek otrzymałem. I chyba już nic tego nie zmieni.

Poniżej przedstawiam treść listu, który wysłał do mnie ówczesny członek Bayernu Monachium: (pisownia będzie oryginalna, słowo w słowo, tak jak mam na kartce).

Servus Marcin!

?Ty na pewno się będziesz zdziwił, że obcy człowiek pisze do Ciebie, ale uważaj co Ci piszę.
Do Bayern przychodzi każdy dzień około 2,000 listy z całego świata, ale w tych listach co nie są niemieckie znaczki na odpowiedź, to się te listy wyrzuca. W polskich listach nie ma znaczki, Ty masz szczęście, że ja ci daję odpowiedź i czy posyłam Ci Witeczek, Klinsamann , Helmer i cała drużyna. Nawet jak wkładam znaczki, to też trwa klika miesięcy, mają około 50.000 listy , co muszą dać odpowiedź. Ty możesz pisać kilka lat, ale Bayern nie daje odpowiedzi i ja dostaję prawie wszystkie listy. Twój list też dostałem , tylko Ci posyłam , bo mam litość na Ciebie, ale póki chcesz kilka fot., to dobrze. Ja muszę za wszystko płacić z własnej kieszeni . Teraz Ci opiszę o mnie. Ja mieszkam w Munchen 50 lat i 45 lat jestem członkiem Bayern. Mam dużo znajomych, prawie wszystkich graczy. Myślę, że masz małą niespodziankę. Ja się urodziłem w Łodzi 11.6.1917. W czerwcu będę miał 79 lat.? Bądź zdrów.
Podpisane trochę niewyraźnie J. Granek.?

Pamiątka wspaniała, jak czytam ten list po raz enty, delikatnie się uśmiecham. Ja miałem wtedy 17 lat, a zostałem wyróżniony przez wielkiego członka Bayernu.  Zdjęcie drużynowe z autografami z sezonu 95/96. W kadrze Bayernu grali wtedy m.in. Jean-Pierre Papin, Lothar Matthaus, Marcel Witeczek, M.Babbel,  A.Ziegler, O.Kahn i oczywiście J. Klinsmann.

Odpisałem i gorąco podziękowałem za list niemalże od razu. Odpowiedzi nie otrzymałem. W sumie się nie dziwię. Wówczas miałem niesamowite szczęście. Mój list wśród 2000 kartek dziennie. Jak szóstka w totka 🙂

Karol Socha:

Dawno, dawno temu – w odległej galaktyce, gdy to dostęp do takich rarytasów jak platformy cyfrowe był bardzo ograniczony, a nie mieszkało się w bloku i nie miało dostępu do choćby kablówki, chcąc mieć dostęp do czegoś więcej niż parę programów TV Publicznej i Polsatu, w moim domu postanowiono zakupić (duużą) antenę satelitarną. Może nie była to rewelacja, ale jak na lata 1999/2000 całkiem porządny sprzęt.

Po pierwszym uruchomieniu okazało się, że kanałów jest mnóstwo, jednak niewiele z nich to kanały w języku polskim. Cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, więc wraz z wujkiem zaczęliśmy przeszukiwać programy w celu znalezienia czegoś choć trochę ciekawego. W pewnym momencie, ku naszemu zdziwieniu na jednym z kanałów akurat prezentowany był mecz. Nasze zdziwienie było jeszcze większe, gdy okazało się że jest to pierwszy kanał niemieckiej telewizji publicznej (ARD). Nasza radość była duża bo obaj jesteśmy fanami piłki nożnej, jednak jak wiadomo, w Polsce żeby mieć dostęp do wielkiej piłki trzeba było porządnie płacić i ściągać specjalne anteny, dekodery i Bóg wie co jeszcze. Gdy pozostaliśmy dłużej na tym programie okazało się, że co prawda nie jest to mecz pokazywany w całości, ale obszerne skróty z całej kolejki Bundesligi! Od tamtej pory, każda sobota tygodnia, od godziny 18 do 20 była zarezerwowana tylko dla ARD i naszej Bundesligi.

Tak jest aż po dziś dzień – gdy tylko się z wujkiem widzimy i jest to sobota, przez blisko dwie godziny jesteśmy zajęci oglądaniem 3., 2. i 1. Bundesligi. Od kilkunastu lat, sobota w sobotę. Barbarez, Amoroso, Ricken, Ramelow, Asamoah, Koller, Kahn, Schneider, Berbatov, Bobić, ale też Polacy: Hajto, Wałdoch, Krzynówek, Wichniarek i wielu, wielu więcej? Jestem dumny że to ?na nich? się wychowałem, bo Bundesliga to najfajniejsza liga świata.