BayArena
fot. www.bayer04.de

Jak odbić sobie rozczarowanie po odpadnięciu z fazy grupowej Ligi Mistrzów? Pewną możliwość stwarza udział w Lidze Europy. Jednak nawet i tu trafić można na drużyny cieszące się renomą, a jednocześnie prezentujące naprawdę wysoki poziom. Jednym z przykładów jest jutrzejszy rywal Aptekarzy – Sporting Lizbona.

Sporting to aktualny lider ligi portugalskiej. Na 22 rozegrane dotychczas mecze podopieczni Jorge Jesusa przegrali zaledwie jeden, tracąc najmniej goli spośród wszystkich zespołów (14). Stołeczny zespół, podobnie jak Bayer, przygodę w europejskich pucharach zaczynał od kwalifikacji do Ligi Mistrzów, gdzie mocniejszy w dwumeczu okazał się moskiewski CSKA. W fazie grupowej Ligi Europy Portugalczycy zajęli drugie miejsce, plasując się za Lokomotivem Moskwa, wyprzedzając Skenderbeu Korce i Besiktas Stambuł. Gwiazdą drużyny, o której przed meczem najwięcej się w Niemczech pisze, jest algierski napastnik Sportingu, Islam Slimani – nasi zachodni sąsiedzi pamiętają go doskonale choćby z meczu 1/8 finału ostatnich mistrzostw świata.

Rudi Völler przed spotkaniem mówi o pojedynku dwóch drużyn znajdujących się na tym samym poziomie i trudno odmówić mu racji. Jutro w Lizbonie zadecyduje zatem forma dnia, a swoje piętno na grze Bayeru może odcisnąć brak kilku ważnych piłkarzy.

Wciąż z kontuzją mięśnia pośladka walczy Chicharito. Pewny występu na szpicy może być zatem Stefan Kiessling, kwestią otwartą pozostaje, kto zagra zamiast Meksykanina – a opcji jest kilka. Julian Brandt w meczu z Darmstadt pokazał się z dobrej strony, w ataku mogą zagrać również Admir Mehmedi czy Hakan Calhanoglu.

Niewykluczone jednak, że ten ostatni wyjdzie na mecz ze Sportingiem nie jako gracz formacji ofensywnej, a drugiej linii. Swoje spotkanie musi bowiem przesiedzieć na trybunach zawieszony Kevin Kampl, który w ostatnich spotkaniach odznaczał się świetnymi prostopadłymi podaniami, a jego rajdy z piłką napędzały akcje ofensywne zespołu. Stratę postara się zniwelować wracający do zdrowia po chorobie Christoph Kramer, jednak wciąż nie wiadomo, kto będzie mu partnerował na pozycji tzw. „szóstki”.

W obozie Aptekarzy nie brakuje motywacji do osiągnięcia jak najlepszego wyniku w Lidze Europy. Po odpadnięciu z Pucharu Niemiec to obecnie jedyne rozgrywki, w których Bayer może ugrać coś dużego, jako że strata do dwóch pierwszych miejsc w tabeli Bundesligi wydaje się zbyt duża do odrobienia. Aby jednak wyeliminować Sporting, podopieczni Rogera Schmidta muszą wznieść się znacznie wyżej ponad poziom, jaki prezentowali w ostatnich spotkaniach. Zadanie trudne, lecz nie niemożliwe.