BayArena
fot. www.bayer04.de

Na inauguracje fazy grupowej Ligi Mistrzów w grupie C Bayer Leverkusen zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z v-ce mistrzem Francji AS Monaco. Pomimo atutu własnej publiczności drużyny z księstwa Monako to jednak ekipa gości jest zdecydowanym faworytem tej potyczki.

Aż 8 lat drużyna AS Monaco czekała na powrót do elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. Duży przypływ gotówki, oraz ciekawe transfery zapewniły zespołowi z księstwa v-ce mistrzostwo kraju gwarantujące start w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych. Jednak letnia wyprzedaż Jamesa Rodrigueza i Radamela Falcao nie napawa optymizmem fanów francuskiej drużyny. Ekipa Leonardo Jardima wydaje się być outsiderem w grupie C, czego dowodzą pierwsze mecze tegorocznego sezonu. Jedynym zwycięskim spotkaniem w obecnym sezonie był pojedynek z FC Nantes, który zakończył się z wynikiem 1:0, a jedyną bramkę w tym meczu zdobył wspominany Falcao, który opuścił drużynę na rzecz Manchesteru United.

Czym zatem Monaco może postraszyć będący w świetnej formie zespół z Leverkusen? Najgroźniejszą bronią może okazać się były zawodnik Aspiryn Dymitar Berbatov. Każdy fan Bayeru doskonale pamięta nieprzeciętne umiejętności Bułgara i choć ma on już 33 lata to nikt nie wątpi w to, że jest w stanie napsuć sporo krwi defensywie każdej drużyny. Ciężko jednak przypuszczać, że sam Berbatov może coś zdziałać przy tak fatalnej formie całego zespołu.

Największym bólem głowy trenera Jardima jest obrona, która straciła już 9 bramek, co zalicza się do jednych z najgorszych wyników w lidze. Z całą pewnością Bayer jest w stanie to wykorzystać, gdyż skuteczność jaką się popisują w tym sezonie jest godna podziwu. W każdym spotkaniu drużyna Aptekarzy kilkakrotnie trafia do siatki rywala i wszystko na to wskazuje, że w tym meczu nie będzie inaczej. Defensorzy Monaco największa uwagę muszą zwracać na lidera ofensywy Bayeru Stefana KIesslinga, który w pierwszych 6 spotkaniach sezonu 9 razy znajdował drogę do siatki rywala.

Ekipa z Leverkusen podejdzie mocno zmotywowana do tego pojedynku po stracie pierwszych punktów w tym sezonie. Aptekarze zmierzyli się na wyjeździe z Werderem Brema, a mecz skończył się wynikiem 3:3, co niewątpliwie nie satysfakcjonowało drużynę gości, tym bardziej że spokojnie można było wywalczyć komplet punktów. Sportowa złość powinna obudzić się w naszych piłkarzach i zmieść z boiska słabo spisujących się Francuzów w dzisiejszym spotkaniu.

Bayer przystąpi do tego spotkania bez leczących swoje kontuzję Simona Rolfesa, Juliana Brandta i Kryriakosa Papadopoulos, a w ekipie gospodarzy zabraknie jedynie Aymena Abdennoura.