BayArena
fot. www.bayer04.de

Piłka nożna lubi takie historie. Ostatnim meczem Bundesligi, w którym Tayfun Korkut brał bowiem udział jako trener pierwszoligowej jeszcze wtedy drużyny, było spotkanie Bayer – Hannover. Aptekarze wygrali 4-0 i zwolnili ówczesnego trenera drużyny gości, czyli Tayfuna.

Dziś Korkut wraca na BayArenę jako trener, któremu po tamtym zwolnieniu było dane tylko przez moment prowadzić drugoligowe Kaiserslautern. I to tyle. Tyle z jego najciekawszych smaczków seniorskiego dorobku w roli trenera.

Dziś Werder, za chwilę Liga Mistrzów z Atletico Madryt. Z trenerem, który europejskim kibicom nie mówi absolutnie nic. Ale ok, trzeba dać mu szansę. Piłkarze z pewnością potrzebowali zmiany. Może się okazać, że krótki odpoczynek od Rogera Schmidta wyszedł już im na tyle dobrze, że od razu zaczną grać lepiej

Rywal na przebudzenie całkiem niezły. Co prawda z Werderem jakoś ciężko nam się zawsze grało, ale to też nie jest Werder sprzed paru lat. Ma kłopoty i to nie mniejsze od nas, bo musi patrzeć i liczyć ciągle punkty nad drużynami zajmującymi miejsca spadkowe.

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że Werder wygrał trzy ostatnie mecze ligowe, w tym dwa wyjazdowe i stracił w nich tylko jedną bramkę. Są w gazie, w przeciwieństwie do nas. Werder jednak do tego spotkania podejdzie prawdopodobnie bez swojego najlepszego strzelca i zawodnika, Serge Gnabry’ego.

Nas jednak natomiast ciekawi najbardziej, w jakim zestawieniu wyjdzie Bayer. Korkut wciąż nie może skorzystać z kontuzjowanego Taha i oczywiście Calhanoglu, poza tym wszystkich graczy ma do dyspozycji, więc ma z czego wybierać. Bayer musi wygrywać i musi w końcu nauczyć się narzucać swój styl gry od początku meczu, zwłaszcza przed własną publicznością. I na to dziś liczymy.

Ostatnie dwa spotkania tych drużyn kończyły się porażkami Bayeru. W zeszłym sezonie przegraliśmy u siebie aż 1:4. Ostatni raz zresztą z Werderem na BayArenie wygraliśmy w 2014 roku.

Dziś porażki sobie nie wyobrażamy, bo sprawi ona, że ekipa z Bremy zbliży się do nas na odległość dwóch punktów i za moment sami będziemy spoglądać z niepokojem na wyniki drużyn broniących się przed spadkiem.

Panie Tayfun, dostał pan niespodziewaną szansę od losu – więc działaj. Od razu!