BayArena
fot. www.bayer04.de

Stefan Kiessling dał nam drugie w tym sezonie zwycięstwo nad Werderem. Aptekarze przy nieustającym dopingu kibiców, zwyciężyli ekipę z Bremen 1:0. Może się okazać, że trzecią pozycję i Ligę Mistrzów będziemy mieli zagwarantowane już jutro!

Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Optyczną przewagę mieli goście, choć nie było to widoczne po liczbie stworzonych sytuacji – Bremeńczycy jednak grali dokładniej i z większym spokojem.

To nasz zespół schodził jednak na przerwę z zaliczką bramkową, gdy w 35 minucie, po świetnej akcji zespołu i podaniu do Sidneya Sama, ten ostatni miał już przed sobą tylko golkipera gości, ale jednak posłał piłkę obok słupka. Po chwili jednak sędzia Aytekin wskazał na jedenasty metr, bo jak słusznie zauważył arbiter boczny, Sam po oddaniu strzału został jeszcze sfaulowany przez Sebastiana Mielitza. Jedenastkę pewnie wykorzystał Stefan Kiessling, zdobywając swoją 22 bramkę w sezonie.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybko mogli podwyższyć rezultat, a konkretnie Philipp Wollscheid, który niecelnie główkował po ładnie rozegranym rzucie wolnym. Kolejną sytuację, by zdobyć dla nas drugiego gola miał Andre Schurrle, ale z rzutu wolnego uderzył minimalnie nad poprzeczką.

Bayer w drugiej połowie grał znacznie lepiej. Ze spokojem, szybszym i bardziej dokładnym rozegraniem piłki dążył do wygranej, razem z rozśpiewanymi i w końcu zapełnionymi trybunami.

Wtedy jednak mogło dojść do kataklizmu i powtórki z meczów z Wolfsburgiem i Schalke, gdy błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił Wollscheid, przejął ją Zlatko Junuzović, przegrywając na szczęście pojedynek sam na sam z Berndem Leno. Po chwili, z drugiej strony boiska, futbolówkę do pustej bramki wpakować mógł Schurrle, ale podanie Gonzalo Castro było zbyt mocne.

W ostatnich minutach coraz groźniej atakowali podopieczni Thomasa Schaafa, a nasi kibice chcąc pomóc drużynie jeszcze głośniej dopingowali. Dobrą szanse miał między innymi Aaron Hunt. Te ataki dawały nam szanse na skontrowanie rywali i po jednej takie kontrze, bliski zdobycia gola był Lars Bender.

Ostatecznie Bayer zasłużenie wygrał drugie z rzędu spotkanie na BayArenie, a Stefan Kiessling nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w walce o koronę króla strzelców. A jeśli jutro Schalke i Eintracht nie wygrają swoich meczów, Bayer już na pewno zagra w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów, a w Bundeslidze zajmie co najmniej trzecie miejsce!

Bayer 04 Leverkusen – Werder Bremen 1:0 (1:0)

Bramki: Kiessling (35-rzut karny).

Żółte kartki: Wollscheid – Mielitz, Kroos.

Bayer 04: Leno – Carvajal, Wollscheid, Toprak, Kadlec – L. Bender, Reinartz, Rolfes (C) – Sam (65 Castro), Kießling (90 Boenisch), Schürrle (86 Hegeler).

Trenerzy: Hyypia i Lewandowski.

Werder: Mielitz – Fritz (C), Prodl, Sokratis, Ignjovski (86 Schmitz) – Bargfrede, Kroos (68 Wurtz), Yildirim (75 Akpala), Hunt, Junuzović – Petersen.

Trener: Thomas Schaaf.

Sędzia: 30 210.

Widzów: Deniz Aytekin.