BayArena
fot. www.bayer04.de

Po przerwie zimowej, znów w środku tygodnia kibice piłki nożnej mogą cieszyć się meczami europejskich pucharów. Te wracają także do Leverkusen, konkretnie na BayArenę, gdzie Bayer podejmie dziś o 19.00 Benficę Lizbona w drugiej rundzie Ligi Europejskiej.

O Benfice szerzej pisaliśmy w tym miejscu: link. Od tamtego czasu wiele się w Lizbonie nie zmieniło. Nasz rywal wygrał kolejne dwa ligowe mecze i ciągle zajmuje drugą pozycję w lidze portugalskiej, z taką samą ilością punktów co prowadzące Porto. Swojego konta bramkowego nie powiększył od poprzedniego newsa najlepszy strzelec Benfiki Oscar Cardozo (13 goli), ale uczynił to napastnik Lima, który ma w tej chwili 10 trafień na koncie.

Swoje konto powiększa ciągle za to Stefan Kiessling, który w miniony weekend cieszył się z 100 trafienia w Bundeslidze. Bayer, mimo że był zespołem lepszym od Borussii M’gladbach, tylko zremisował 3:3.

Aptekarze mają problem z grą w defensywie, tracąc w ostatnich dwóch kolejkach dwukrotnie po trzy bramki. Trenerzy Hyypia i Lewandowski musieli więc na treningach poświęcić temu uwagę, gdyż Benfica doskonale radzi sobie w ofensywie.

Do dzisiejszego spotkania gotowi do gry są dwaj Polacy: Sebastian Boenisch i kontuzjowany w ostatni weekend Arkadiusz Milik. Nie wiadomo jednak, na jaki skład zdecydują się nasi trenerzy. Czy ponownie zagramy bardziej ofensywnie z Sidneyem Samem? Czy któryś z podstawowych piłkarzy dziś jednak odpocznie? Trzeba wziąć pod uwagę, że Bayer już w sobotę(!) gra ligowy mecz z Augsburgiem.

Do tej pory, Aptekarze z Benficą mierzyli się tylko dwukrotnie, w 1994 roku w ćwierćfinale Pucharu UEFA. W Leverkusen padł remis 4:4, w rewanżu było 1:1 i dzięki lepszemu stosunkowi bramek na wyjazdach, do kolejnej rundy awansowała portugalska ekipa.

Mecz w Leverkusen będzie jednym z ciekawszych w tej rundzie Ligi Europy. Ofensywnie nastawione zespoły, zajmujące czołowe miejsca w ligach, mające znakomitych snajperów. Dwumecz jak się patrzy, ale o przegranym nikt nie będzie pamiętał. Miejmy nadzieję, że team Lewandowskiego i Hyypii wzniesie się dziś na najwyższy poziom.