BayArena
fot. www.bayer04.de

Już od ponad pięciu lat Wolfsburg jest niezdobytą twierdzą dla zespołu z Leverkusen. Seria ta niestety zostanie przedłużona, gdyż w dzisiejszym spotkaniu obu ekip, górą była drużyna prowadzona przez Dietera Heckinga. Wilki pokonały Aptekarze 2:1. Bramki dla gospodarzy strzelali NIcklas Bendtner, Julian Draxler, a dla drużyny przyjezdnych jedyne trafienie zaliczył Javier Hernandez.

Przed tym pojedynkiem ciężko było wytypować zdecydowanego faworyta. Zarówno zespół z Wolfsburga, jak i Bayer grają w tym sezonie w kratkę. Bardzo dobre spotkania przeplatane są fatalnymi. Niemniej jednak ostatnie sezony pokazały, że stadion Volkswagen-Arena jest niezwykle ciężkim terenem dla Aptekarzy.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie. Oba zespoły cierpliwie rozpracowywały taktykę rywala na skutek czego sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo.  Tempo spotkania było powolne, większość akcji przebiegały w środku pola. Z biegiem czasu powoli zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy, co przyniosło skutek w postaci bramki w 34 minucie.

Zapewne wiele osób się ze mną zgodzi, że bramka ostatecznie powinna zostać przypisana arbitrowi Manuelowi Grafe. Przed polem karnym Bayeru o piłkę walczyli Schuerrle i Kampl. Piłkę kopnął Schuerrle, lecz sędzia uznał, że to ten drugi ostatecznie ją zagrał. Piłka powędrowała do Vierinhy, który znajdował się na kilkumetrowym spalonym. Ten odegrał na piąty metr do niepilnowanego Bendtnera, który precyzyjnym strzałek wpakował piłkę do siatki. W szeregach Aptekarzy zapanowała konsternacja. Nikt nie mógł uwierzyć, że sędzia strzeli taką gafę.

Mimo to podopieczni Rogera Schmidta nie schowali głowy w piasek i szybko rzucili się do odrabiania strat. Zaledwie kilka minut później do wyrównania doprowadził znajdujący się ostatnio w wysokiej dyspozycji Javier Hernandez. Meksykanin wykorzystał dośrodkowanie Kramera, strzałem głową posyłając piłkę do bramki.

Końcówka pierwszej części spotkania mogła jeszcze przynieść nam prowadzenie. W sytuacji sam na sam z Bengalio znalazł się jego rodak Mehmedi. Bramkarz Wolfsburga popisał się jednak fantastyczną interwencją, parując uderzenie Szwajcara na rzut rożny.

Niektórzy powiedzą, że na początku drugiej połowy arbiter nieco zrewanżował się za popełniony błąd przy strzelonej bramce Bendtnera. Po długim zagraniu na lewej flance futbolówka trafiła do Caligiurieg, a ten mijał wychodzącego z bramki Leno i po starciu z nim padł na murawę. Zawodnicy Wolfsburga domagali się podyktowania wapna, jednakże sędzia pozostał niewzruszony. Sytuacja była dość kontrowersyjna, ogólną ocenę pozostawiamy Wam.

Aptekarze starali się dobić Wilków, lecz za każdym razem brakowało albo precyzji, albo koncentracji. Każde próby ataku kończyły się fiaskiem i z każdą minutą gołym okiem było widać, że Bayerowi kończą się pomysły na rozpracowanie defensywy Wilków.

Pomysły nie kończyły się za to drużynie gospodarzy. W 69 minucie w stu procentowej sytuacji strzeleckiej znalazł się Schuerrle. Po zagraniu z prawego skrzydła na piętnastym metrze piłka trafiła do Arnolda ten kapitalnie odegrał piętą na lewą stronę do kompletnie niepilnowanego wbiegającego Schuerrle. Tego jednak najwidoczniej powstrzymał sentyment do swojej byłej drużyny i fatalnie spudłował, posyłając piłkę ponad bramką.

Żadnych skrupułów nie miał za to wprowadzony kilka minut później Draxler. W 77 minucie Rodriguez potężnie huknął z okolicy 30 metra. Leno miał duże kłopoty przy tym strzale, parując futbolówkę w bok. Do piłki dopadł Bas Dost, który dograł do niepilnowanego Draxlera, a temu nie pozostało nic innego jak wpakowanie piłki do bramki.

Do końca spotkania Aptekarze nie potrafili zmienić już obrazu gry. Po dość wyrównanym pojedynku Bayer przegrał ostatecznie 1:2 i przedłużył serię porażek na Volksfagen-Arenie. Po 11 kolejkach podopieczni Rogera Schmidta zajmują 7 miejsce z 17 oczkami. Sytuacja w tabeli zaczyna się powoli robić nieciekawa, gdyż drużyny z czołówki coraz szybciej odskakują Aptekarzom. Nie ma co jednak chować głowy w piasek, gdyż do końca sezonu jest jeszcze mnóstwo spotkań. Dobrą okazją do rozpoczęcia zwycięskiego marszu będzie następna kolejka, w którym Bayer zmierzy się w derbach Renu z ekipą FC Koeln. Jednakże po drodze czeka nas jeszcze pojedynek w Lidze Mistrzów z AS Romą.