BayArena
fot. www.bayer04.de

Z Wolfsburgiem w ostatnich latach gra nam się niezwykle ciężko. Zwłaszcza na ich stadionie, na którym po raz ostatni zwyciężyliśmy w 2010 roku. Kolejne cztery ligowe mecze w tym mieście to komplet porażek ze stratą aż 14 goli. W dodatku w 2012 roku przegraliśmy jeszcze w Pucharze Niemiec.

O postawę defensywy również będziemy się i dziś martwić. O ile w spotkaniu Pucharu Niemiec z Viktorią Koln nie straciliśmy gola, to wiemy co było wcześniej. Problemy ma też Wolfsburg, który w ostatnich ośmiu meczach doznał aż czterech porażek.

Oba zespoły grają w kratkę, a mają bardzo duże ambicje. Dzisiejsza ewentualna porażka nie wchodzi w rachubę w żadnej z ekip; a i remis chyba nie będzie zbyt zadowalający. Bayer nie może stracić kontaktu z czołówką walczącą o Ligę Mistrzów, a Wolfsburg musi gonić już nie tyle Bayern Monachium, co Borussię Dortmund.

Skład pauzujących piłkarzy Rogera Schmidta pozostał niezmieniony. Ciągle nie może on liczyć na Jedvaja, Aranguiza, Bendera i Hilberta. Kicker awizuje do dzisiejszego meczu dwóch napastników: Chicharito i Kiesslinga (na ławce miałby zasiąść Calhanoglu), ale jakoś nie chce nam się wierzyć, by szkoleniowiec Aptekarzy zdecydował się na taki wariant.

Problemy ma też Dieter Hecking. Do pauzującego od dłuższego czasu Robina Knoche dołączyli ostatnio bowiem Christian Trasch i Max Kruse.

Bayer w ostatnich trzech meczach zdobył 14 goli. Zdaje się jednak, że kluczem do punktów w spotkaniu z wicemistrzem Niemiec będzie postawa defensywy. Liczymy, że z powracającym do formy Toprakiem znów stanie się ona więcej niż solidnym monolitem.