Hannes Wolf
fot. www.bayer04.de

Po pracy trenerskiej w VfB Stuttgart, Hamburgerze SV i belgijskim KRC Genk, Hannes Wolf piastuje funkcję szkoleniowca w Bayerze Leverkusen. W rozmowie z mediami, 39-latek wypowiedział się na temat swojej pracy w zespole Aptekarzy.

Hannes Wolf o pierwszych wrażeniach związanych z pracą w Leverkusen: –Pierwsze wrażenie to w zasadzie niewłaściwy termin, ponieważ znam wielu chłopaków od dawna. Automatycznie śledzisz różnych graczy, jeśli przez większość czasu mieszkałeś w Niemczech i pracowałeś w profesjonalnym futbolu. To świetny zespół ze świetnymi graczami. W swojej codziennej pracy zespół robi na mnie wielkie, pozytywne wrażenie.

Hannes Wolf o swojej filozofii gry: – W najbliższej przyszłości podejdę do całej sprawy bardzo pragmatycznie i wyraźnie przyjrzę się temu, co pomaga zespołowi. Jaka jest najlepsza formacja? Która pozycja pasuje do danego gracza? Kogo możesz zastąpić? Kolejne tygodnie to przede wszystkim wygrywanie gier. Oczywiście nie stosujemy destrukcyjnego podejścia, chcemy grać w piłkę nożną i znajdować najlepsze rozwiązania. Wywodzę się z nurtu ofensywnej piłki nożnej i tak dorastałem jako trener. Nie chodzi o moją filozofię gry, chodzi o wyciąganie z zespołu i klubu tego, co najlepsze.

Hannes Wolf o swoim zespole trenerskim: – To wspaniale, że jest z nami Peter Hermann, który ma niesamowite doświadczenie. Najcenniejsze w nim jest to, że jest absolutnym specjalistą w treningach i sam siebie tak określa. Ma uprawnienia do prowadzenia treningu i wyciągania maksimum z każdego zawodnika. Naprawdę lubię z nim pracować i jest wielkim atutem całego Bayeru Leverkusen. Następnie wprowadziłem do gry Miguela Moreirę. Jeśli masz w swoich szeregach kogoś takiego jak Miguel, który mówi po hiszpańsku, portugalsku, francusku, angielsku i niemiecku, a także jest trenerem, który jest w branży od wielu lat, to mamy tutaj bardzo dobrą ekipę.

Hannes Wolf o braciach Bender: – Dla mnie to wielka sprawa, że mogę towarzyszyć Svenowi i Larsowi w ostatnich tygodniach ich kariery zawodowej. Przyjechałem do BVB razem ze Svenem w 2009 roku, a więc znamy się od bardzo dawna. Uważnie śledziłem całą jego karierę – od młodego zawodnika do dnia dzisiejszego. Sven oznacza konsekwencję i strategię – podobnie jak Lars. Kiedy widzisz przebieg tego sezonu, są to postacie, które mogą zapewnić bezpieczeństwo i strukturę na boisku. Byłoby więc wspaniale, gdyby Lars wrócił przed końcem sezonu, ponieważ bardzo ciężko pracuje nad swoim powrotem. Rozmawiałem już z nimi i usłyszałem: – Na pewno nie musisz nas oszczędzać. Zrobimy to!

Źródło: www.bayer04.de