BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer odniósł skromne, lecz niezwykle ważne zwycięstwo w pierwszym pojedynku 1/16 Ligi Europejskiej ze Sportingiem Lizbona (0:1). Autorem jedynej bramki został Karim Bellarabi. Gospodarze kończyli ten mecz w osłabieniu, gdyż czerwoną kartką został ukarany Samedo.

Początkowe minuty przebiegały dość spokojnie. Zarówno jedna, jak i druga ekipa bała się śmielej zaatakować, bacznie przypatrując się temu, co zrobi przeciwnik.  Z każdą minutą Aptekarze przejmowali inicjatywę, utrzymując się dłużej przy piłce i konstruując akcję coraz bliżej bramki rywala.

Aptekarze znaleźli się w dogodnej sytuacji w 14 minucie meczu. Joao Pereira popełnił przewinienie w okolicach pola karnego. Do piłki podszedł Calhanoglu, który bardzo dobrze dośrodkował w pole karne, a najwyżej do piłki wyskoczył Toprak, który strzelił niedużo ponad bramką Rui Patricio.

Gospodarze nie chcieli pozostać dłużni i również zaatakowali. Kilka minut później Jefferson kropnął potężnie w światło bramki Bayeru, lecz wyśmienitą interwencją popisał się w tym przypadku Leno, odbijając piłkę przed siebie.

Widowisko przy Estádio José Alvalade robiło się coraz przyjemniejsze dla oka. Obie drużyny odważniej podchodziła pod bramkę rywala. Efektem tego była pierwsza bramka strzelona w dzisiejszym spotkaniu przez Bayer. Kapitalną akcją popisał się Jedvaj, który z prawej flanki posłał idealne dośrodkowanie prosto pod nogi Bellarabiego, a Niemcowi nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do siatki.

Od tego momentu tempo pojedynku nieco przygasło. Gospodarze próbowali się odgryźć, lecz defensywa Aptekarzy nie pozwalała na wiele napastnikom drużyny Portugalskiej. Tak więc do przerwy na tablicy świetlnej widniał wynik 0:1.

Druga część meczu wyglądała podobnie, jak pierwsza. Co więcej, goście z każdą chwilą przeważali coraz bardziej. Sporting był tego wieczoru kompletnie bezradny, nie mieli żadnego pomysłu, aby w jakikolwiek sposób zagrozić bramce Bernda Leno. O ile w pierwszej połowie jeszcze mieli szanse na pokonanie golkipera Bayeru to w drugiej części o sytuacje było niezwykle ciężko.

Na drugie trafienie w tym meczu zasługiwali prędzej podopieczni Rogera Schmidta. Najbliżej ku temu był Admir Mehmedi, który najpierw wykorzystał dośrodkowanie Calhanoglu i z pierwszej piłki uderzył prosto w ręce Rui Patricio, a następnie po indywidualnej akcji, potężnie uderzył na bramkę rywali, lecz po raz drugi górą w tym starciu był portugalski bramkarz.

W między czasie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Semedo, co znacznie utrudniło gospodarzom w wywalczeniu korzystnego wyniku.

W końcowych minutach Bayer powinien przypieczętować zwycięstwo, podwyższając wynik spotkania, lecz niezwykle szczęście mieli piłkarze Sportingu. Karim Bellarabi zdecydował się na odważny strzał z dystansu, lecz piłka zatrzymała się na słupku bramki przeciwnika.