BayArena
fot. www.bayer04.de

Po raz trzeci z rzędu w ligowym spotkaniu piłkarze Bayeru Leverkusen i Bayernu Monachium zremisowali 1:1. „Aptekarzy” należy pochwalić za ten występ, bowiem stworzyli sobie wiele sytuacji, ale sprzyjało im również szczęście.

W podstawowym składzie Bayeru, Jupp Heynckes wystawił powracających po kontuzji Samiego Hyypię i Erena Derdiyoka. W ekipie rywali od początku meczu zagrał Toni Kroos, wypożyczony w ubiegłym sezonie do zespołu z Leverkusen.

Początek meczu należał do zespołu przyjezdnych i już na początku Bastian Schweinsteiger trafił do siatki, jednak sędzia Florian Meyer niesłusznie w tej akcji odgwizdał pozycję spaloną niemieckiego pomocnika. Ta sytuacja pozytywnie podziałała na nasz zespół, który grał z większym skupieniem, stwarzając sobie okazje. Pierwszą taką miał Vidal, który mając miejsce w polu karnym pogubił się i trafił tylko w boczną siatkę.

Po chwili świetnie piłkę w polu karnym na prawą nogę przełożył Sidney Sam i kapitalnym strzałem posłał futbolówkę, która trafiła w poprzeczkę. Gdy wydawało się, że „Aspiryny” kontrolują sytuację na boisku, w polu karnym Mario Gomeza dostrzegł Schweinsteiger i ten pierwszy otworzył wynik meczu.

To nie podłamało podopiecznych Juppa, którzy szukali swoich szans w ataku pozycyjnym. Gdy na zegarze widniała już 46 minuta, w polu karnym faulowany był Sidney Sam, a jedenastkę pewnie wykorzystał Arturo Vidal, zdobywając swoją 5 bramkę w lidze.

Po przerwie to Bayer odważniej zaatakował, starając się dłużej utrzymywać przy piłce. Piłkarze Juppa Heynckesa pokazali, że nie jest im obca kombinacyjna gra, ładna dla oka. Właśnie po świetnej wymianie podań na 30 metrze połowy rywala, Renato Augusto dostrzegł wbiegającego w pole karne Erena Derdiyoka, a strzał Szwajcara zatrzymał się na wślizgu obrońcy rywala. Po chwili z dystansu uderzał Arturo Vidal, po wybiciu przed siebie piłki przez Butta okazję do dobitki miał Sidney Sam, jednak nasz pomocnik poślizgnął się.

W końcówce spotkania groźnie główkował jeszcze po rzucie rożnym Eren Derdiyok, a już w ostatnich sekundach meczu w idealnej sytuacji znalazł się Mario Gomez, ale jego uderzenie głową było niecelne.

Obiektywnie można stwierdzić, że gospodarze spotkania byli minimalnie lepsi, jednak na początku dopisało im szczęście przy błędzie sędziego. Szczęścia nie brakowało również Bayernowi, bo kilka akcji Bayeru mogło zakończyć się bramkami. Remis nie zadowala na pewno żadnej z ekip, ale trzeba go uznać sprawiedliwym.