Kiedy spogląda się na bezduszne zestawienia i pomyśli o kontuzjach w obronie Arsenalu, gdzie spadek wygranych pod nieobecność Williama Saliby pikuje z 68 do marne 50 procent, perspektywa nagłego sprowadzenia kogoś do defensywy wydaje się wręcz oczywista. Mikel Arteta ma spory ból głowy przed maratonem meczowym – od starcia o Tarczę Wspólnoty z Manchesterem City w Cardiff, po ligowe potyczki z Coventry, Aston Villą, Chelsea, Sunderlandem czy Brighton.
Saliba leczy uraz, Jurrien Timber walczy z problemami pachwiny ciągnącymi się od marca, Ben White też bywa łamliwy, a młody Cristhian Mosquera musiał w finale Ligi Mistrzów w Budapeszcie grać nie na swojej pozycji na prawej obronie – sprokurował zresztą rzut karny. Stąd wziął się temat 23-letniego Jarella Quansaha z Bayeru Leverkusen. Anglik trafił do Niemiec rok temu z Liverpoolu w ramach umowy wartej 35 milionów funtów i rozegrał 44 mecze, strzelając bramkę w debiucie w Bundeslidze przeciwko Hoffenheim przy porażce 1:2, co uczcił gestem w stronę Diogo Joty.
Londyńskie kuszenie i zaryglowane drzwi Bayeru
Gdy człowiek stoi w deszczu pod stadionem i czeka w rozwleczonej kolejce po zimną kiełbasę z rusztu, rozważania o wielkich milionach nabierają osobliwego dystansu. Niemcy wcale nie palą się do sprzedaży stoperów – zwłaszcza że do końca okienka i startu sezonu zostało mało czasu na znalezienie zastępstwa.
Sky in Germany podaje wprost, że Leverkusen uważa wychowanka The Reds za zawodnika nie na sprzedaż, pamiętając o jego czteroletnim kontrakcie. Z kolei relacje Metro Sport sugerują, że sam Quansah chętnie przeniósłby się do Londynu, otwarcie licząc na porozumienie klubów. Sam obrońca przyznawał zresztą po udanym sezonie, że wyjazd do Niemiec pozwolił mu znowu cieszyć się grą i regularnie występować co tydzień na boiskach. Arsenal badał wcześniej opcję z Ezri Konsą z Aston Villi, ale 28-latek wyceniany na 60 milionów funtów wydaje się za drogi – zabrakło go zresztą w składzie na starcie Superpucharu UEFA z PSG z powodu urlopu po Mundialu. Quansah, ze swoimi trzema występami w reprezentacji Anglii na mistrzostwach świata, reprezentuje ciekawszą opcję w dłuższej perspektywie.
Taktyczna elastyczność i cień klauzuli Liverpoolu
Gdy przypomnimy sobie ruchy Thomasa Tuchela, który powołał Quansaha do reprezentacji na pozycję prawego obrońcy kosztem Trenta Alexandra-Arnolda, wszechstronność 23-latka staje się jasna. W Bayerze występował głównie po prawej stronie trójki stoperów, a mapy podań pokazują, że zajmował pozycje klasycznego prawego obrońcy. Arteta z powodzeniem wplatał w swój system bardziej defensywnych bocznych obrońców jak Piero Hincapie, podczas gdy Timber czy Riccardo Calafiori bywają proszeni o wchodzenie do środka jako hybrydowi napastnicy. Jeśli zerkniemy w zakłady bukmacherskie i oferty transferowe, ten ruch ma głęboki sens – chociaż w tle majaczy klauzula Liverpoolu.
Reds wpisali w umowę opcję odkupu – tegoroczna opcja opiewająca na 80 milionów euro (69,3 miliona funtów) przedawniła się, ale latem 2027 roku wchodzi w życie nowa, warta 60 milionów euro (52 miliony funtów). Dziennikarz Axel Hesse z BILD-a spodziewa się wręcz, że Quansah za rok wróci na Anfield jako kluczowy gracz, zwłaszcza przy wygasających kontraktach Virgila van Dijka oraz Joe Gomeza. Liverpool sprowadził co prawda Ronalda Araujo i ma młodych graczy jak Jeremy Jacquet czy Giovanni Leoni, ale styl Andoni Iraoli wymaga agresywnych obrońców świetnie operujących piłką. Dla Bayeru oddanie Anglika już teraz byłoby potężnym ryzykiem, ale determinacja Arsenalu podsyca cały spór.



