BayArena
fot. www.bayer04.de

W ubiegłą sobotę w meczu z Wolfsburgiem, jego wejście na boisku dało ?Aptekarzom” 3 punkty. Simon Rolfes, kapitan Bayeru, po wyleczeniu kontuzji wreszcie zaczyna wracać do swojej wysokiej dyspozycji. Naszemu portalowi opowiada, kto dba o motywację w szatni Bayeru oraz o tym, kto nie zostanie mistrzem Niemiec.

– W zeszłym sezonie więcej siedziałeś na trybunach niż grałeś. O czym myślałeś, gdy Bayer podczas rundy wiosennej nie radził sobie najlepiej?

– Kiedy siedziałem na trybunach, nie mogłem grać i widziałem, że nasza drużyna nie gra najlepiej, przegrywa, myślałem o tym, że chętnie bym im pomógł na boisku.

– Jakie masz cele na obecny sezon?

– Moim osobistym celem na ten sezon jest oczywiście, że będę optymalnie zdrowy i że wrócę do dawnej sprawności, a z drużyną zakwalifikujemy się do Ligi Mistrzów.

– Jak myślisz, kto w tym sezonie zdobędzie tytuł Mistrza Niemiec?

– To się jeszcze okaże. Podejrzewam, że może to być jak zwykle Bayern, Bremen, Hamburg, Dortmund… Te drużyny, które znajdują się zazwyczaj na górze tabeli. Zobaczymy, kto zdobędzie mistrzostwo.

– Mainz?

– W to nie wierzę (śmiech).

– Jako kapitan Ty motywujesz drużynę, czy wszyscy zawodnicy mobilizują się przed meczem?

– Nie, tego nie robią wszyscy. Trochę wzajemnie się mobilizujemy, a trochę jest to wymagane od kapitana, czy innych wiodących zawodników. Ogranicza się to jednak do starszych piłkarzy.

– Jak oceniasz to jak Bayer wystartował w Bundeslidze? Za nami dopiero siódma kolejka, a do lidera – Mainz – tracimy już 9 punktów…

– O to się na razie nie martwię. Myślę, że wystartowaliśmy całkiem dobrze. A Mainz dopiero za dwa tygodnie przyjeżdża do nas.

– I ostatnie pytanie: Bayer ma także wielu fanów w Polsce, którzy np. przyjeżdżają na mecze do Leverkusen i nie tylko. Są oni zrzeszeni w polskim FanClubie. Chciałbyś coś przekazać Polakom zgromadzonym w SVB Polonia FanClub?

– Tak, żeby mieli dalej tak dużo przyjemności z kibicowania jak, mam nadzieję, mają. Może w niedalekiej przyszłości zagramy międzynarodowy mecz w Polsce, także dojazd byłby dla nich trochę krótszy (śmiech).

– Dziękuję bardzo za rozmowę.

– Proszę.

 

Rozmawiała: Beata Rybot

Wywiad przeprowadzono 7 października 2010 roku.

Fot. Beata Rybot