BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer przegrał drugi w tym sezonie mecz na własnym stadionie, a jego pogromcą okazała się największa sensacja trwających rozgrywek, ekipa Mainz. Bohaterem spotkania został Austriak Andreas Ivanschitz, który zdobył bramkę w 70 minucie, pojawiając się na placu gry zaledwie dwie minuty wcześniej.

„Aptekarze” dobrze rozpoczęli te spotkanie, grając wysokim pressingiem, starali przedostać się pod pole karne klubu z Moguncji. Strzałem głową próbowali bramkarza zaskoczyć między innymi, kolejno: Derdiyok, Friedrich i Rolfes. Na strzały z daleka decydowali się również Vidal, Barnetta i Bender. Z czasem jednak Bayer przygasał i do głosu zaczęli dochodzić goście.

Uwidoczniło się to w drugiej połowie, gdy w pewnym momencie, „Aspiryny” przez długi czas były zamknięte na własnej połowie. Bramka padła po nieudanym zastawieniu pułapki ofsajdowej przez naszą defensywę.

Akcję bramkową w 70 minucie spotkania przeprowadzili zawodnicy, którzy na boisku zameldowali się dwie minuty wcześniej. Prawym skrzydłem świetnie urwał się Andre Schurrle, który notabene w lipcu trafi do Leverkusen. Młody napastnik wypatrzył w polu karnym niekrytego Ivanschitza, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w niemal pustej bramce, gdyż Rene Adler w tej sytuacji nie miał szans na skuteczną interwencję.

Prowadzenie rywala nie zmobilizowało podopiecznych Juppa Heynckesa do lepszej gry. Nasi zawodnicy próbowali, ale niewiele z tego wychodziło. W doliczonym czasie gry, przy rzucie rożnym Bayeru, w polu karnym pojawił się nawet Rene Adler, ale nie przyniosło to najmniejszego skutku.

Po słabym meczu na szczycie Bundesligi, Mainz pokonuje Bayer 1:0, powracając na fotel lidera. Teraz przed „Aptekarzami” krótka przerwa, gdyż już w środę w 2 rundzie Pucharze Niemiec czeka ich konfrontacja z ekipą z Gladbach.