BayArena
fot. www.bayer04.de

Po kilku sparingach, długich przygotowaniach i kilku ważnych zmianach w zespole – Bayer wreszcie powraca do prawdziwej gry w nowym sezonie. Na początek zmierzy się ma wyjeździe z Dynamo Dresden w meczu Pucharu Niemiec. Kibice, nie wyobrażają sobie innego rezultatu, jak zwycięstwo wicemistrza Niemiec.

Udane sparingi, poza małą wpadką z Club Brugge, pozwalają wierzyć, że nowy trener Robin Dutt, wpoił już zawodnikom swoją wizję gry i z meczu na mecz „Aptekarze” będą prezentować się coraz lepiej. Drużyna z Leverkusen, wzmocniona Schurrle, Toprakiem, Bellarabim, Yelldellem i Oczipką  – musi szybko złapać odpowiedni rytm, by udanie wystartować najpierw w Bundeslidze, a we wrześniu w Lidze Mistrzów.

Na początek niewygodny rywal – beniaminek 2. Bundesligi, który w nowym sezonie w tych rozgrywkach zanotował jak na razie porażkę i remis. Dynamo Dresden to młoda, ambitna drużyna, stanowiąca kolektyw. Co ciekawe, w kadrze tego zespołu jest Benjamin Kirsten, syn najlepszego strzelca w historii Bayeru, Ulfa Kirstena. Benjamin gra na pozycji golkipera i fachu bramkarskiego uczył się właśnie w Bayerze do 2008 roku, nie zaliczając jednak żadnego meczu w pierwszym zespole.

To będzie zresztą wyjątkowy mecz dla Ulfa Kirstena, który był strzelcem gola, dającego jedyny jak dotąd tryumf w Pucharze Niemiec w 1993 roku. Kirsten, który jeszcze w ubiegłym sezonie prowadził rezerwy Bayeru Leverkusen, rozpoczynał swoją karierę właśnie w Dresden, skąd trafił później na BayArenę.

Mecz, na którym pojawi się liczna grupa naszego FanClubu, da nam odpowiedzi na kilka pytań związanych z nowym trenerem. Wyjaśni się, kto będzie pierwszym bramkarzem pod nieobecność Adlera, kto będzie osamotnionym napastnikiem z przodu, a także, jacy zawodnicy zagrają w silnie obsadzonej drugiej linii. Przekonamy się poza tym, jak nasz zespół radzi sobie bez Arturo Vidala.

Miejmy nadzieję, że jutrzejszy mecz utwierdzi Robina Dutta w słusznych decyzjach i przed inauguracją Bundesligi z Mainz, która już za tydzień, będziemy w dobrych humorach.