BayArena
fot. www.bayer04.de

Zaledwie trzy dni po zwycięstwie w Lidze Mistrzów nad Benficą Lizbona, piłkarze Bayeru staną przed kolejnym wyzwaniem. Tym razem na drodze Aptekarzy stanie beniaminek Bundesligi SC Padeborn, który będzie się starać wywalczyć chociaż punkt na BayArenie.

Beniaminek sensacyjnie rozpoczął tegoroczny sezon Bundesligi. Zespół, który po raz pierwszy w historii gra na najwyższym szczeblu rozgrywek, po 4 kolejkach został liderem niemieckiej ligi, a media zaczęły już przypinać im łatkę rewelacji sezonu.  W pamięci kibiców na długo pozostanie zwycięstwo odniesione z Hannoverem 96 (2:0), w dużej mierze dzięki Moritzowi Stoppelkampowi, który zapisał się w historii Bundesligii. Niemiec w końcowych sekundach spotkania wykorzystał nieobecność golkipera w bramce Hannoveru i strzelił bramkę z 83 metrów. Kolejne spotkania nie były już tak udane.  Piłkarze SC Padeborn musieli stanąć przed arcytrudnym zadaniem, bo za przeciwników mieli mistrza kraju Bayern Monachium, oraz zespół z czołówki ligi Borussie Mönchengladbach.  Tym razem beniaminek nie sprawił już żadnej niespodzianki i przegrał oba spotkania odpowiednio (0:4) i (1:2).

Bayer przystąpi do tej potyczki mocno podbudowany ostatnim zwycięstwem w Lidze Mistrzów. Aptekarze zaprezentowali świetną formę i zasłużenie pokonali drużynę Benfici Lizbony (3:1). Zawodnicy chcieli w ten sposób pokazać kibicom, że nie ma mowy o żadnym kryzysie i że są w stanie grać na najwyższym poziomie. Żeby jeszcze bardziej uspokoić swoich fanów, będą potrzebowali zwycięstwa w sobotnim pojedynku z Padebornem.  Ostatnimi czasy z bardzo dobrej strony pokazuje się Karim Bellarabi, który swoją postawą zwrócił uwagę Joachima Löwa. Selekcjoner reprezentacji Niemiec powołał go do kadry na październikowe spotkania z Polską i Irlandią.

W sobotnim meczu w zespole gospodarzy nie ujrzymy pauzującego za czerwoną kartkę Emira Spahicia,  oraz kontuzjowanych Kyriakosa Papadopoulosa, Gonzalo Castro, Simona Rolfesa i Juliana Brandta. W drużynie beniaminka zabraknieThomasa Bertelsa i Mahira Saglika. Pewny swojego występu nie jest również Marvin Bakalorz.