BayArena
fot. www.bayer04.de

Piłkarze Bayeru Leverkusen opuścili w piątek malowniczo położone Kaprun, kończąc swój pobyt na obozie przygotowawczym w Austrii. Czas zatem na krótkie podsumowanie.

Pogoda Aptekarzy nie rozpieszczała. Choć podczas treningów na ogół świeciło słońce, w przypadku sparingów bywało różnie. 30 lipca zawodnicy Rogera Schmidta mieli rozegrać mecz z czwartoligową SC Teutonią Watzenborn-Steinberg. Niestety, nad położonym w Zell am See Alois-Latini-Stadion przeszła ulewa, pojawiły się też pioruny, zatem po dwunastu minutach meczu opiekunowie obu drużyn doszli do wniosku, że nic na siłę – spotkanie zostało odwołane.

*

Kolejnym rywalem naszej drużyny była Fiorentina. Oba zespoły zmierzyły się ze sobą 4 sierpnia (tym razem pogoda dopisała) i był to mecz, na którym warto było zawiesić oko. Bayer od początku przycisnął i nie pozwalał Włochom na zbyt długie rozgrywanie piłki. Już w 8. minucie Kevin Kampl zainicjował szybki atak podaniem do Chicharito, a ten zagrał prostopadle do wychodzącego na idealną pozycję Levina Öztunaliego, który uderzył, jak to się na podwórku mówi, na pałę. Za to precyzyjnie.

W drugiej połowie dominacja Bayeru nie podlegała żadnej dyskusji. Roger Schmidt wymienił aż ośmiu zawodników, wprowadzając między innymi Vladlena Yurchenkę, który w 62. minucie z wielką swobodą wpadł z piłką na połowę rywala, zagrał prostopadle na lewe skrzydło do Wendella, Brazylijczyk zaś dośrodkował na nogę Admira Mehmediego. Napastnik reprezentacji Szwajcarii nie zapomniał jak się zdobywa bramki i miękkim, precyzyjnym uderzeniem przy dalszym słupku podwyższył rezultat na 2-0.

Jeden z nielicznych kontrataków Fiorentiny sprawił, że na kwadrans przed końcem kontaktowego gola strzelił Nikola Kalinic. Zemściło się wówczas wysokie ustawienie środkowych obrońców. Jonathan Tah nie nadążył z powrotem, Andre Ramalho był hen daleko od akcji. Poza tą jednorazową wpadką, obrona Aptekarzy prezentowała się jednak w tym spotkaniu wyjątkowo solidnie, a Ramalho zaserwował nam swoje firmowe zagranie, czyli heroiczne wybicie piłki z linii bramkowej. Choć karierę zaczął jako ofensywny pomocnik, trzeba mu przyznać, że ma również zadatki na golkipera.

Gol dla Włochów nie zmienił obrazu gry, wciąż atakował Bayer. A atakował z polotem – miło było popatrzeć na dynamiczną grę z przodu Karima Bellarabiego, Kevina Kampla, Vladlena Yurchenki czy Joela Pohjanpalo. Ten ostatni w 78. minucie zatańczył z futbolówką na lewym skrzydle mimo asysty dwóch rywali, po czym zagrał na bliższy słupek do wbiegającego w pole karne Fiorentiny Kampla. Słoweniec precyzyjnym uderzeniem z ostrego kąta ustalił wynik spotkania na 3-1 dla Aptekarzy.

Skład Bayeru: Leno (46. Özcan) – Jedvaj (46. Hilbert), Papadopoulos (46. Tah), Toprak (46. Ramalho), Henrichs (46. Wendell) – Aránguiz (46. Yurchenko), Kampl (85. Boeder) – Öztunali (46. Bellarabi), Calhanoglu (46. Volland), Mehmedi (62. Baumgartlinger) – Chicharito (68. Pohjanpalo).

Kolejny sparing naszej drużyny już jutro. Podopieczni Schmidta zmierzą się na wyjeździe z zaprzyjaźnionym Kickers Offenbach. Będzie to mecz charytatywny.

*

W ostatnich dniach nikt Bayeru nie opuścił, ale klub i tak zdołał zarobić na dwóch transferach. 375 000 euro wpadło do klubowej kasy przy okazji przejścia Leroya Sane z Schalke do Manchesteru City. Wszystko dzięki przepisom solidarnościowym FIFA, które głoszą, że klub wychowujący piłkarza między dwunastym a piętnastym rokiem życia otrzymuje w późniejszym okresie 0,25 procent sumy transferu, zaś 0,5 procent dostaje się za piłkarza w przedziale wiekowym od szesnastu do dwudziestu trzech lat. Sane w Leverkusen spędził trzy lata (2008-11) i załapał się na oba przedziały, co daje nam łącznie 0,75 procent udziału w podziale łupów za młodego reprezentanta Niemiec.

Jak już pewnie wiecie, zarobiliśmy również na Arkadiuszu Miliku, który z Ajaxu Amsterdam powędrował do Napoli. Dzięki zapisowi w kontrakcie Bayer otrzyma aż 16 procent z kwoty transferu, co przy 35 milionach euro, jakie wyłożyli na stół Włosi, daje nam aż 5,6 milionów.

*

Nadrabiamy informację o nowych trenerach naszych drużyn młodzieżowych. W ostatnim okresie Bayer zakontraktował trzech szkoleniowców: Markusa von Ahlena, którego ostatnim pracodawcą było TSV 1860 Monachium, Patricka Weisera (ojca gracza Herthy, Mitchella), ostatnio spełniającego się w roli trenera Bonner SC U19, a także Jana Hoepnera, byłego pracownika DFB. Nowi szkoleniowcy w Leverkusen pracować będą z drużynami U17 i U19. Umowy podpisane zostały na pięć lat.

*

Andre Ramalho w wywiadzie dla serwisu spox.com wyznał, że jego celem jest wywalczenie w tym sezonie tytułu (nie sprecyzował jakiego, ale dał do zrozumienia, że chodzi o tytuł mistrzowski), a ponadto zadeklarował chęć walki o miejsce w składzie reprezentacji Brazylii. Cytując naszego obrońcę: „Musimy mieć ambicje”. Z tym akurat trudno dyskutować.

Po Palu Dardaiu mamy zatem kolejną osobę z futbolowego świata Bundesligi, która w Bayerze widzi kandydata na potencjalnego mistrza Niemiec 2016/17. Węgier stwierdził niedawno, że podoba mu się styl gry Bayeru i że nic nie stoi na przeszkodzie, by to Aptekarze po 34 kolejkach znaleźli się na szczycie tabeli. Prognoza to raczej przedwczesna, ale… oby to Dardai miał rację, nie mamy nic przeciwko.

*

Na treningach w Austrii dość śmiało poczynał sobie fiński napastnik, Joel Pohjanpalo. 21-letni zawodnik powrócił do Leverkusen z wypożyczenia do drugoligowej Fortuny Düsseldorf. Zaplecza Bundesligi Joel nie podbił, ale choćby w sparingu z Fiorentiną udowodnił, że potrafi być groźny – zresztą, nadany mu przez kibiców pseudonim „Danger” zobowiązuje.

Jego sytuacja w klubie nie wygląda jednak zbyt różowo – Fin musi konkurować o miejsce w składzie z Javierem Hernandezem i Stefanem Kiesslingiem, a gdyby ich zabrakło, znalazłoby się kilku zawodników, którzy mogliby zagrać na szpicy, by wymienić choćby Kevina Vollanda czy Admira Mehmediego. Mimo to najwyraźniej Pohjanpalo w Bayerze zostanie, głównie ze względu na problemy zdrowotne Kiesslinga. Menedżer klubu, Jonas Boldt, wypowiedział się na jego temat dla kickera: – To dla niego ciężka sytuacja. Jednak tak długo, jak Stefan ma problemy ze zdrowiem i nikt nie może przewidzieć, w jakim kierunku to pójdzie, w sprawie transferu Joela będziemy nieco wycofani. To zupełnie inny typ piłkarza niż Chicharito czy Kevin Volland.

„Inny typ” – w tym wypadku należy rozumieć przez to, że nie jest on napastnikiem, który odzyska piłkę, wpadnie z nią w pole karne, dryblując po drodze trzech rywali i nie zaskoczy golkipera kąśliwym uderzeniem. To snajper wykańczający akcje, żyjący z podań kolegów. Nie brzmi to najlepiej w klubie, w którym od napastnika wymaga się wielu dodatkowych umiejętności prócz staroświeckiego dostawienia nogi/głowy.

Niemniej, w meczu towarzyskim z Fiorentiną Joel walczył o piłkę jak lew (w pewnym momencie nawet na leżąco – i wygrał!), całkiem nieźle współpracował z kolegami, zwłaszcza z Kevinem Kamplem – zaliczył nawet asystę przy trafieniu reprezentanta Słowenii. Z główki też ładnie uderzył i zakończyłby tamto spotkanie z golem, gdyby nie fenomenalna interwencja Cipriana Tatarusanu. Pohjanpalo zdecydowanie lepiej nie skreślać, nim nie da się mu szansy w meczu Bundesligi. Ta zapewne nie przyjdzie prędko, ale przypomnijmy sobie chociażby przypadek Yurchenki, który pod koniec zeszłego sezonu pomału żegnał się z klubem.

*

Nie próżnują piłkarze Bayeru U19, którzy zajęli piąte miejsce w rozgrywanym w Dortmundzie turnieju Ruhrcup 2016. W fazie grupowej wzmocnieni powracającymi ze zgrupowania w Zell am See-Kaprun wcześniej niż reszta drużyny Tomaszem Kuczem, Atakanem Akkaynakiem, Kaiem Havertzem i Samem Schreckiem, młodzi Aptekarze zmierzyli się z rówieśnikami z Schalke (0-1), Monaco (2-1), Manchesteru City (0-1) i Realu Madryt (1-0), plasując się ostatecznie na trzeciej pozycji w swej grupie z sześcioma punktami na koncie. W sobotnim meczu o piąte miejsce po regulaminowym czasie gry nasi juniorzy remisowali z rywalami zza miedzy – chodzi naturalnie o FC Köln – jednak w rzutach karnych okazali się lepsi, wygrywając konkurs jedenastek 5-4.

*

Na zgrupowaniu w Austrii zabrakło Larsa Bendera i Juliana Brandta. Powód oczywisty: obaj zawodnicy biorą udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. W rozegranym w czwartek pierwszym meczu grupy C Niemcy zremisowały z Meksykiem 2-2, obaj Aptekarze rozegrali pełne spotkanie. Wczoraj z kolei po dramatycznym boju nasi zachodni sąsiedzi zremisowali rzutem na taśmę 3-3 z Koreą Południową. Julian Brandt zaliczył asystę przy ustalającym wynik pierwszego z wymienionych meczów trafieniu Matthiasa Gintera, a także przy pierwszym golu Serge Gnabry’ego w pojedynku z Koreańczykami, w którym grał Seung-Woo Ryu.

(Tak swoją drogą, w obu meczach w drugiej linii Niemców zobaczyliśmy ponownie braci Bender grających w jednej drużynie.)

Wracając na koniec do Ryu, jego perspektywy w Bayerze nie wyglądają najlepiej i prawdopodobnie niebawem opuści on klub, tym razem definitywnie. Warto jednak odnotować, że w meczu z outsiderem grupy, Fidżi, napastnik Bayeru, przebywający ostatnio na wypożyczeniu w Arminii Bielefeld, popisał się hat-trickiem i asystą. Niby tylko Fidżi, ale jednak.