BayArena
fot. www.bayer04.de

Choć to początek rozgrywek, to po ostatnich meczach z optymizmem możemy oczekiwać pierwszego ligowego meczu na BayArenie w tym sezonie, w którym rywalem jest Hertha Berlin. Hertha, w której w drugiej linii pojawić się mogą dwaj byli Aptekarze – Jens Hegeler i Hojime Hosogai.

Berlińczycy dokonali wielu transferów przed sezonem. Pozostał jednak ten sam trener – Jos Luhukay, dla którego to już trzeci rok z tym klubem. Po dobrej rundzie jesiennej w ubiegłym sezonie i znacznie gorszej wiosennej, w której tylko piłkarze HSV zgromadzili od Berlińczyków mniej punktów, aspiracje klubu ze stolicy Niemiec nieco wzrosły. Stąd przyjście między innymi Juliana Schiebera, Johna Heitingi, czy wspomnianego Hegelera.

Hertha to niewygodny rywal dla Aptekarzy. Spotkania pomiędzy tymi drużynami należały w ostatnich latach do niezwykle wyrównanych. Po raz ostatni, więcej niż jedną bramką któraś z drużyn zwyciężyła w 2007 roku – Bayer wygrał w Berlinie 3:0. Później trzy razy z rzędu wygrywała Hertha, następnie były cztery kolejne remisy i tak dotarliśmy do ostatniego sezonu, gdy dwukrotnie wygrał Bayer.

Rogerowi Schmidtowi ciągle nie może pomóc Lars Bender. Poza tym nowy szkoleniowiec Aspiryn może liczyć na wszystkich zawodników. Bayer na razie deklasuje kolejnych rywali – wygrywając pewnie, z klasą, grając piłkę ładną dla oka. Nic dziwnego, że akcje naszej drużyny wzrosły w ostatnich dniach wśród ekspertów i dziennikarzy – i coraz częściej mówi się, że ekipa z Leverkusen może skutecznie powalczyć z Dortmundem o drugą lokatę w tabeli.

Co ciekawe sędzią spotkania będzie Tobias Stieler – ten sam, który w rundzie wiosennej prowadził mecz tych drużyn, gdy – także na BayArenie – gospodarze zwyciężyli 2:1.

Miejmy nadzieję, że w sobotnie popołudnie potwierdzą oni znów wysoką dyspozycję. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale akurat nas, kibiców Aptekarzy, historia doświadczyła już okrutnie nawet w tak skrajnie optymistycznych przypadkach. Miło będzie zgarnąć kolejne trzy punkty, ale z daleko idącymi wnioskami warto ciągle się wstrzymywać. Sezon przecież dopiero ruszył…