BayArena
fot. www.bayer04.de

Z krótkiego pobytu w Leverkusen, nie sposób wrócić bez jakichkolwiek informacji o Bayerze, z często skutecznych źródeł. Kilka ciekawych informacji, które w przyszłości mogą okazać się kluczowe dla sytuacji w klubie, przedstawiam poniżej.

Najpierw kwestia najważniejsza, wokół której od początku rundy wiosennej, a nawet i wcześniej, jest tyle hałasu. Robin Dutt, mimo zapewnień ze strony zarządu, wcale nie może być pewny tego, że dane mu będzie zostać w klubie z BayArena na sezon kolejny.

Nielubianemu przez kibiców trenerowi zarzuca się przede wszystkim okropny styl gry w wykonaniu jego podopiecznych, a także niekorzystanie z utalentowanych zawodników.

Kibice przytomnie zauważają, że w Bayerze w ostatnich 20 latach, najlepiej sprawdzali się szkoleniowcy doświadczeni, z autorytetem i charyzmą. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Heynckes, Toppmoller, Daum, czy Augenthaler – radzili sobie znacznie lepiej, aniżeli: Labbadia, Skibbe, czy obecnie Dutt.

Wśród kandydatów wymienia się sensacyjnie nazwisko Louisa van Gaala, holenderskiego trenera, który do niedawna prowadził Bayern Monachium. I ta plotka, powoli zaczyna zbliżać się ku prawdzie. Zapamiętajmy więc tego pana doskonale.

Oprócz niego pojawia się nazwisko mniej doświadczonego Ralfa Rangnicka, który zapowiedział powrót na ławkę trenerską od nowego sezonu, po tym, jak, pomimo udanych wyników, zrezygnował z trenowania Schalke, podając jako powód „trenerskie wypalenie”. Tego szkoleniowca media łączą jednak z wieloma klubami.

***

Kibice coraz większe larum podnoszą także w sprawie niewykorzystywania młodych, uzdolnionych piłkarzy ze szkółki Bayeru. Podając przykłady Gotzego z Dortmundu, czy Drexlera z Schalke, a także kilku innych zawodników, którzy udanie debiutowali i grali często w Bundeslidze, nie mając często ukończonych 18 lat, fani złoszczą się, że marnuje się jak na razie potencjał wicemistrzów świata do lat 17, Yesila i Aydina.

Ponadto, niezrozumiała jest dla wszystkich kwestia braku gry Michaela Ortegi, wielkiego talentu. Podobno wielkiego, bo jak na razie, trudno komukolwiek ocenić jego umiejętności. A pamiętajmy, że Ortega jest do Bayeru tylko wypożyczony. Oby nie okazało się, po ewentualnym transferze do Leverkusen, że piłkarz ten nie ma papierów na granie w Bayerze; bądź, w przypadku rezygnacji z jego usług, że klub puścił piłkarski diament.

Ponadto wśród potencjalnych transferów Bayeru na przyszły sezon, wymienia się Brazylijczyków występujących już kiedyś w zespole Aptekarzy. Obaj to środkowi obrońcy: Juan i Henrique.

***

Sporo mówi się oczywiście o sytuacji Ballacka, którego fani w Leverkusen mocno bronią w konflikcie  z trenerem i zarządem. Kibice, nawet ci nieznoszący charakteru piłkarza, przytomnie zauważają, że w rundzie jesiennej był on czołowym graczem drugiej linii i jego doświadczenie mocno przydało się w Lidze Mistrzów. Sporo osób, porównuje go przede wszystkim do Rolfesa, grającego słabo, ale występującego w rundzie wiosennej w podstawowym składzie.

***

Ostatnia, chyba najbardziej kontrowersyjna wieść, dotyczy zaangażowania zawodników, którzy, ku podejrzeniom fanów, celowo (chociażby w drugiej połowie meczu z Dortmundem) zagrali słabo, przeciwko trenerowi. Trzeba przyznać, że momentami w kilku meczach gra faktycznie mocno się „nie klei”, a nieporadność, niedokładność jest wręcz przytłaczająco częsta, jak na aktualnych wciąż wicemistrzów Niemiec.

***

Oburzenie wywołuje również fakt, że po raz pierwszy, od naprawdę niepamiętnych przeze mnie czasów, treningi Bayeru są w większości zamknięte dla mediów i kibiców. Do momentu przyjścia Dutta, dosłownie wszystkie treningi były bowiem otwarte dla fanów.

Zrobienie zdjęcia z piłkarzem? Nie ma problemu. Obserwowanie ze specjalnej platformy treningu pierwszej drużyny? Jak najbardziej.

Obecnie, tylko raz w tygodniu istnieje możliwość przyjrzenia się z bliska, jak trenują nasi zawodnicy. Najwidoczniej dla trenera Dutta jest to i tak zbyt często, bowiem po treningu, po spotkaniu z Barceloną, czmychnął bocznym wyjściem, zaskakując oczekujących na niego dziennikarzy niemieckiego Sky Sport i telewizji RTL.

Martin Huć