BayArena
fot. www.bayer04.de

Miejmy nadzieję, że piłkarze zdołali się szybko zresetować po niefortunnej i niezasłużonej porażce z Barceloną. Wracają na boiska Bundesligi, tuż przed przerwą na mecze reprezentacji, by podjąć u siebie Augsburg.

Podopieczni Markusa Weinzierla notują na razie fatalny start sezonu. Kompletnie nie potrafią odnaleźć stylu i zawziętości, z jaką skutecznie walczyli w poprzednich rozgrywkach. Pięć porażek w lidze, dwie kolejne w Lidze Europy, w tym ostatnia 1:3 z Partizanem Belgrad pomału gromadzi chmury nad najdłużej obecnie pracującym szkoleniowcem w Bundeslidze. I najmłodszym, dodajmy.

W jego kadrze dwóch, do niedawna, Aptekarzy. Dominik Kohr, który po okresie wypożyczenia został wykupiony już na stałe przez Augsburg i Kostas Stafylidis. Szansę na grę od początku powinien otrzymać tylko ten pierwszy, bo grecki lewy obrońca, choć miał okazje by zaprezentować swoje umiejętności w nowym klubie, nie wykorzystał ich najlepiej.

Bayer ma za sobą dwie kolejne ligowe wygrane. Udany splot wyników innych spotkań tej kolejki sprawił, że drużyna Rogera Schmidta dzięki zwycięstwu miałaby szansę awansować nawet na czwartą pozycję.

Okazja jest do tego bardzo dobra, bo poza kiepskimi wynikami Augsburga w tym sezonie, na korzyść gospodarzy dzisiejszego meczu przemawia również historia dotychczasowych potyczek obu ekip. Z ośmiu z nich siedem zakończyło się wygraną Bayeru, a tylko raz byliśmy świadkami remisu (w zeszłym sezonie). Augsburg wciąż więc czeka na premierową wygraną z Aptekarzami. Chrapkę na kolejne gole przeciwko temu rywalowi ma Stefan Kiessling, który już sześciokrotnie pokonywał golkiperów z SGL Arena.

Jesteśmy ciekaw jednak na którego snajpera Roger Schmidt zdecyduje się postawić. W kadrze poza tym powinien dziś się pojawić w końcu po kontuzji Tin Jedvaj. A i dobre wieści dochodzą o Omerze Topraku, który być może jeszcze w tej rundzie będzie gotów do gry. Miejmy nadzieję więc, że i po spotkaniu, które rozpocznie się o 17.30 będziemy w dobrych humorach.