BayArena
fot. www.bayer04.de

Po obfitym okienku transferowym nikt w Leverkusen, zwłaszcza w zarządzie Bayeru, nie wyobraża sobie, że Aptekarzy miałoby zabraknąć w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ligi prestiżu, wielkich pieniędzy, największych gwiazd światowego futbolu. Przed Bayerem jednak trudne zadanie, bo na jego drodze staje włoskie Lazio.

Obie drużyny miały już okazję spotkać się ze sobą w Lidze Mistrzów, w fazie grupowej w 1999 roku. Żaden z tamtych dwóch meczów nie przyniósł jednak rozstrzygnięcia, kończąc się wynikiem 1:1, a trafieniami w obu drużynach podzielili się świetni zawodnicy: Ulf Kirsten, Oliver Neuville, Pavel Nedved i Sinisa Mihajlovic.

Również wtedy pierwszy mecz rozegrano w Rzymie. Możliwość rozegrania rewanżu przed własną publicznością traktujemy tym razem jako atut, bo warto pamiętać, że w zeszłym sezonie Champions League Bayer odniósł 4 zwycięstwa, przy remisie i tylko jednej porażce z AS Monaco.

Klub z Rzymu zajął w zeszłym sezonie wysokie trzecie miejsce w Serie A, będąc gorszym tylko od Juventusu i Romy. W całych rozgrywkach zdobył aż 71 goli, ustępując w tym względzie tylko mistrzowi Włoch, Juventusowi.

Nasi obrońcy szczególną uwagę będą musieli zwrócić na Felipe Andersona, objawienie zeszłego sezonu Serie A. Klub nie poczynił wielkich ruchów transferowych, dlatego atutem ekipy Stefana Pioliego będzie zgranie, a i na pewno (dosłownie) fanatyczna publiczność, nie należąca do najgrzeczniejszych.

W Bayerze pod znakiem zapytania stoi występ Larsa Bendera. Ciekaw jesteśmy, czy Roger Schmidt ponownie da zagrać duetowi stoperów Tah i Papadopoulos. Forma z meczu z Hoffenheim była całkiem zadowalająca, ale to może nie wystarczyć.