BayArena
fot. www.bayer04.de

To może być ten mecz, kiedy Sami Hyypia zobaczy na własne oczy, że jego drużyna jest już zmęczona grą składem opierającym się na liczbie 15 zawodników, na tych samych wariacjach taktycznych (ironia!), w tym samym ustawieniu. Dziś Bayer jedzie do jaskini lwa. Nie tyle osłabiony, co oszczędzany. Będzie trochę eksperymentów, dlatego (niestety) można spodziewać się klęski, choć z drugiej strony futbol lubi zaskakiwać…

W samolocie do Paryża znaleźli się bowiem nastoletni ciągle Jonas Meffert z zespołu rezerw i Maximilian Wagener z Bayeru U19. Jest niewidziany ostatnio nawet na ławce rezerwowych Koreańczyk Ryu. Hyypia, świadomie pogodzony już z brakiem szans na awans, chce dać szansę/przyjrzeć się kilku zawodnikom, którzy do tej pory nie otrzymywali od niego okazji do gry; poza tym paru podstawowych graczy odpoczywa przed jeszcze trudniejszym i ważniejszym ligowym meczem z Bayernem Monachium.

Po drugiej stronie boiska gospodarze. PSG, mistrz Francji, przewodzący obecnie zdecydowanie tabeli francuskiej Ligue 1. Na czele ze Zlatanem Ibrahimoviciem, a także powracającym do składu Edinsonie Cavanim. Trudno spodziewać się, by znakomity szwedzki napastnik dziś odpoczywał, odpuścił sobie ten mecz. Jego celem jest korona króla strzelców Champions League, a poza tym trudno przyznać, patrząc na jego grę, by w ostatnim czasie narzekał na zmęczenie.

Być może zaangażowanie pewnych awansu zawodników nie będzie tak duże, ale to nadal jest drużyna, która w pierwszym meczu lekkim nakładem sił zdominowała BayArenę. W dodatku dziś, naprzeciwko niej stanie teoretycznie mocno osłabiony Bayer.

No właśnie – to tylko teoria. Bo od kilku tygodni sami domagamy się od fińskiego szkoleniowca zmian w składzie, świeżości, zmiany ustawienia i stylu gry. Choć paradoksalnie dzisiejszy mecz może być najgorszym momentem na wprowadzenie takich zastosowań, można po cichu wierzyć, że futbol znów sprawi nam wszystkim małego (pozytywnego) psikusa.

Nie chodzi tu być może o zwycięstwo, remis, a już na pewno nie o awans. Spójrzmy prawdzie w oczy – ilu z nas dziś boi się kolejnego upokorzenia? Chcielibyśmy jednak na te pożegnanie z tegoroczną edycją Ligi Mistrzów ujrzeć choćby namiastkę tej drużyny, którą wielokrotnie zachwycaliśmy się jesienią.

Godnie się pożegnać, pokazać coś, co uraduje liczbę aż 2.000 kibiców Bayeru, którzy zasiądą dziś na trybunach Parc des Princes. Taki mały cel, realny do zrealizowania.