BayArena
fot. www.bayer04.de

Od czego by tu zacząć po dwóch miesiącach przerwy??

Może od przeprosin w stronę kibiców i klubu, że obecny lider Bundesligi nie miał swojej strony internetowej w kraju, gdzie ma tyle oddanych kibiców. Jakieś wytłumaczenie? Może odpowiem tak: czasami dobrze zrobić jeden krok w tył, by później były te dwa w przód.

Jakie obietnice?

Najłatwiej powiedzieć, że będziemy się starać i poświęcimy stronie sporo wolnego czasu – ale to też chyba najsensowniejsze. Wydaje mi się, że mogę za siebie i kilka osób powiedzieć, że zależy nam, aby ta stronka szybko się rozwijała i miała jak najwięcej aktywnych użytkowników.

Jakie prośby?

To słowo już padło – aktywność. Naprawdę prosimy o aktywny udział w „życiu” strony – komentarze do relacji ze spotkań Bayeru, newsów związanych z tym klubem itp., jak rownież na obiektywne zwracanie uwagi na błędy, które  pewnie się zdarzą w tworzeniu strony.

Poza tym forum. Warto śledzić i brać udział w dyskusjach, które się tam toczą, bo naprawdę odbywają się one na dobrym poziomie, bez zbędnego chamstwa.

Jest również fan club. 11 grudnia już drugi wyjazd na mecz, organizowany przez fan club ( tu ukłony w stronę Matinho). Takich wyjazdów i spotkań myślę będzie jak najwięcej, ale do tego są potrzebni kibice. Zapis do fan clubu nic nie kosztuje, a przynieść może wiele korzyści.

Wiem – zrobiło się trochę sentymentalnie. Nie na tym to będzie jednak polegać. Będziemy obiektywni. Gdy trzeba będzie naszych zawodnikow pochwalić – pochwalimy, zepsucie kibicom nastroju – również podkreślimy.

Strona to jednak nie tylko newsy, relacje itd. Będą sondy, z czasem konkursy, pojawiać się będą zdjęcia i filmy. Poza tym poczytać będziecie mogli nie tylko o Bayerze, ale również ( yyy jak to do cholery ująć, już jest w końcu pierwsza w nocy) – po prostu o piłce.

Także drogie „aspiryny” – strona jest, mamy lidera, 9 spotkań bez porażki – czego chcieć więcej? Z czasem wszystko się okaże.

Martin Huć