BayArena
fot. www.bayer04.de

Bramkarz reprezentacji Niemiec i Bayeru Leverkusen stoi pod ścianą. W obu ekipach, które reprezentuje grozi mu odstawienie na boczny tor.

7 tygodni przed finałami Mistrzostw Świata 2010 Rene Adler był bramkarzem nr 1 reprezentacji. Obecnie nie jest brany pod uwagę przy powołaniach. Jego sytuacja jest niepewna, zarówno w kadrze i zespole klubowym.

Z powodu kontuzji żebra musiał zrezygnować z udziału w Mistrzostwach Świata i tym samym stracił, jak się okazało na stałe, miejsce w reprezentacji narodowej na rzecz Manuela Neuera. Po operacji kolana (rzepka) przeprowadzonej w lipcu tego roku, zapewne będzie widzem podczas Mistrzostw Europy.

Bramkarz ma zamiar wyzdrowieć, odbudować się i pokazać klasę w rundzie rewanżowej. Trener bramkarzy Bayeru Rudiger Vollborn w wypowiedzi dla „Sport Bild” mówi, że celem Adlera jest pełny udział w przygotowaniach do rundy wiosennej.

Bayer ma alternatywy

Wydaje się jednak, że nie ma odwrotu dla Adlera z bramy, która prowadzi do opuszczenia klubu. Jego zastępca Bernd Leno uzyskał bardzo mocną pozycję w okresie, w którym miał być tylko zastępcą kontuzjowanego bramkarza nr 1. Na tyle silną, że Bayer Leverkusen jest gotowy wyłożyć za niego aż 7 mln euro. Leno podkreśla: „To wspaniale, że Bayer chce za mnie wydać tyle pieniędzy. Czuję się tutaj komfortowo i mam pewność siebie”.

VFB Stuttgart na razie grymasi, ale wydaje się, że umowa jest tylko kwestią czasu. Jeżeli do niej by nie doszło, faktycznie Adler miałby więcej szans, aby się wykazać. Jest sprawą oczywistą, że Bayer nie zapłaci 7 mln euro za rezerwowego bramkarza, a Adler oczywiście nie zaakceptuje roli zmiennika.

To może powodować, że waha się z przedłużeniem kontraktu wygasającego z końcem obecnego sezonu. Jego absurdalnych żądań (30 mln euro za 5 lat gry) klub nie zaakceptował i zdaje się takich pieniędzy Adler już nigdzie nie dostanie.

Rozmowy zostały zawieszone, aż do pełnego wyzdrowienia bramkarza. Dyrektor generalny klubu Wolfgang Holzhauser podkreśla: „Chcemy z nim rozmawiać. Ale możemy rozmawiać konkretnie tylko wtedy, gdy będzie w pełni sprawny”.

Ale to może być za późno. Bayer już przygotowuje się do przyszłości bez Adlera. „Mamy coś w zanadrzu” – podkreśla Holzhauser i odnosi się to do sytuacji, w której nie uda się kupić Leno, a nie przedłużyć umowy z Adlerem. Mówi się o Timie Wiese, którego umowa wygasa w 2012 roku i Olivierze Baumannie, którego obecny trener Bayeru Robin Dutt zna ze wspólnej pracy we Freiburgu. Pozycja negocjacyjna Adlera bardzo osłabła.

Szef klubu podkreśla: „Adler musi być przygotowany do rozmów. Obie strony muszą iść w tym samym kierunku”. Dla Adlera oznacza to ni mniej ni więcej tylko fakt, że albo zgadza się na propozycję klubu ( niespełna 3 mln euro za rok gry i walkę o miejsce w składzie) albo opuszcza zespół po zakończeniu sezonu. W tym momencie druga opcja wydaje się bardziej prawdopodobna.

Jakie alternatywy ma Adler? Mówi się o prawdopodobnym odejściu do Schalke. Zespół ten wstępnie potwierdził zainteresowanie byłym bramkarzem nr 1 reprezentacji Niemiec.

Obecnie pierwszy bramkarz Schalke Ralf Fahrmann pauzuje ze względu na kontuzję więzadła krzyżowego w kolanie. Zastępujący go Lars Unnerstall gra jednak bardzo dobrze i nie opuści bramki bez walki. Podkreśla: „Timo Hildebrand, Mathias Schober i ja walczymy o miejsce nr 1”. To pokazuje, że w Schalke także napotka Adlera duża konkurencja.

Co jeśli nie Schalke? HSV, a może bogaty Wolfsburg?

Wynagrodzenie Adlera nie byłoby problemem dla Wolfsburga. Obecny bramkarz „Wilków” Diego Benaglio popełnia ostatnio błędy i jest możliwość jego zastąpienia przez Adlera. W Wolfsburgu Adler musiałby się pogodzić z walką w środku tabeli, a HSV Hamburg oficjalnie zaprzeczył, że interesuje się podpisaniem umowy.

Szansę, że Adler trafi do swojego ulubionego klubu Manchesteru United też są znikome. Pozyskanie przez ten klub 21 – letniego Davida de Gea pokazuje, że klub wybrał już, kto będzie zmiennikiem Edwina Van der Sara.

Adlera czeka niepewna przyszłość. Może się okazać, że na EURO 2012 będzie tylko widzem.