BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer ciągle nie może wrócić do właściwego rytmu i na AWD Arena tylko zremisował z Hannoverem 2:2. Wynik ten jednak trzeba uznać za sukces, gdyż do 62 minuty to gospodarze prowadzili 2:0.

W dzisiejszym spotkaniu do składu Bayeru wrócili Patrick Helmes i Manuel Friedrich, a chorego Barnettę zastąpił pozyskany w letnim okienku transferowym Sidney Sam. Obie ekipy mecz rozpoczęły niemrawo i w pierwszych minutach godne zanotowania były tylko żółte kartki dla Ballacka i Pogatetza.

W 12 minucie po raz pierwszy do interwencji zmuszony został Fromlowitz, gdy z około 20 metrów potężnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Michael Ballack. Gdy optyczną przewagę osiągnął w tym meczu nasz zespół, fatalny błąd popełnił Hyypia, który źle przyjął piłkę, a ta znalazła się przy Ya Konanie i ten, w sytuacji sam na sam, nie miał problemu z pokonaniem Adlera. Warto wspomnieć, że cała akcja zaczęła się od utraty piłki w środku pola przez Gonzalo Castro.

?Aptekarze” po raz kolejny w tym sezonie musieli się wziąć za odrabianie strat. Ułatwił im to w 35 minucie Pogatetz, który za ostre wejście otrzymał drugą żółtą kartkę i opuścił boisko. Wcześniej na placu gry pojawił się Lars Bender, który zastąpił kontuzjowanego Michaela Ballacka. W tej części gry jednak, mimo usilnych starań Bayeru, wynik nie uległ zmianie i gospodarze schodzili do szatni prowadząc 1:0.

Druga odsłona tego spotkania nie mogła się niestety gorzej dla nas rozpocząć. W 50 minucie po rzucie rożnym, drugą swoją bramkę w tym sezonie zdobył Abdellaoue. Graczom z Leverkusen nie pozostało już nic do stracenia. W 60 minucie, widząc ciągle nieporadność swoich podopiecznych, Jupp Heynckes zdecydował się na wprowadzenie Derdiyoka i Reinartza. Boisko opuścili Hyypia i Sam, którzy – nie ma co ukrywać – zaliczyli słaby mecz.

Zmiany od razu się opłaciły, gdyż szwajcarski napastnik w 62 minucie zdobył kontaktowego gola, gdy po zgraniu piłki głową przez Helmesa, bez zastanowienia posłał piłkę do siatki. W kolejnych minutach napór Bayeru ciągle wzrastał, a broniący się całym zespołem gospodarze, w dodatku osłabionym czerwoną kartką, zaczęli tracić siły. Szczęścia próbował Kiessling i dwukrotnie Castro, jednak wynik na tablicy ciągle nie uległ zmianie.

Wtedy, już w doliczonym czasie gry, rzut wolny na wprost bramki Fromlowitza wykonywał Helmes, który silnym, płaskim strzałem nie dał szans golkiperowi Hannoveru. Remis ciągle jednak nie zadowalał naszych zawodników – niestety na więcej zabrakło czasu.

Przed Heynckesem ciężkie dni. Wydawało się, że mamy szeroką kadrę – tymczasem bez formy są środkowi obrońcy. Poza tym, gdy tracimy pierwsi bramkę, nie ma zawodnika, który by nieustannie mobilizował zespół. Pozostaje więc jedna prośba – Rolfes wróć!