BayArena
fot. www.bayer04.de

W ten weekend zawodników Bayeru Leverkusen czeka wyzwanie z gatunku (prawie) niemożliwych – na BayArenę przyjedzie Bayern Monachium. Podopiecznym Rogera Schmidta będzie niezwykle ciężko ugrać coś w spotkaniu z Bawarczykami, lecz historia już pokazała, że nic nie jest niemożliwe.

Szukać nie trzeba daleko. Mimo że minęło już ponad trzy lata, zapewne każdy kibic pamięta ten wspaniały wieczór, w którym pokonaliśmy drużynę Bayernu na ich własnym stadionie 2:1. Bramki wtedy strzelali Stefan Kiessling i Sidney Sam. Z całą pewnością każdy z nas życzy sobie powtórki z tego spotkania, co pozwoliłoby nam dogonienie Herthy Berlin, która podejmuje drugą Borussie Dortmund. Niemniej jednak bilans dotychczasowych spotkań Bayernu z Bayerem pokazuje, że zdecydowanie lepiej wypadają ci pierwsi. Monachijczycy wygrali bowiem 43 spośród 73 spotkań, przy 16 zwycięstwach Aptekarzy.  W rundzie jesiennej pojedynek obu ekip skończył się pewnym zwycięstwem mistrzów Niemiec 3:0.

Forma obu zespołów wygląda wypada ostatnio całkiem dobrze. Wszystkie ligowe spotkania Bayernu kończyły się ich zwycięstwem, choć nie były one zbyt przekonujące. Bayer natomiast zremisował 1:1 z Hoffenheimem na inauguracje rundy wiosennej.

Aptekarze mogą upatrywać swoich szans w defensywie Bayernu, która w tym momencie jest dziurawa niczym szwajcarski ser. Wobec kontuzji Benatii, Boatenga i Martineza, Pep Guardiola sprowadził do klubu Serdara Tasciego, lecz ten na pierwszym treningu odniósł kontuzję i również nie zagra z Bayerem. Do sobotniego meczu Bawarczycy przystąpią z jedynym zdrowym środkowym obrońcą Holgerem Badstuberem. Oprócz tego nie zagrają również kontuzjowani Gotze i Ribery.  Bayer natomiast przystąpi do pojedynku bez kontuzjowanych Kruse, Bendera i Aranguiza.