BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer 04 Leverkusen bez problemu rozprawił się na BayArenie z Lazio Rzym wygrywając 3:0 (w pierwszym meczu 0:1) i zapewnił sobie awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Początek meczu mógł przynieść jednak trochę obaw kibicom gospodarzy. Co więcej, to Lazio mogło jako pierwsze objąć w tym meczu prowadzenie, gdy po kiksie Jonathana Taha dwóch zawodników włoskiego klubu niemal stanęło oko w oko z Berndem Leno, ale nasz czujny bramkarz uratował swój zespół.

Tah był niestety jednym z najsłabszych na boisku i kilka razy wprowadzał zamieszenie w naszych szeregach obronnych, a przy jednym z jego zagrań w polu karnym pewnie kilku arbitrów podyktowałoby rzut karny.

Bayer jednak rozkręcał się z minuty na minutę. Nieco niedbale, grając niedokładnie, często zawieszając piłkę w powietrzu, ale czuć było, że nabiera pewności siebie w swoich zagraniach.

Aż w końcu przyszła bramka, zupełnie przypadkowa, gdy po akcji Stefana Kiesslinga w polu karnym i ping-pongu obrońców Lazio przy nieudolnej próbie wybicia piłki trafiła ona do niepilnowanego Hakana Calhanoglu, który zdobył gola.

Właściwie od tego momentu na boisku istniała jedna drużyna. Druga połowa Aptekarzy była niemal wzorowa. Świetnie w defensywie, w drugiej linii, z pełną kontrolą i konsekwencją w ataku. Choć ryzyko utraty bramki gdzieś ciągle przewijało się w myślach, z drugiej strony chyba każdy z nas czuł, że Bayer w końcu kolejnego gola zdobędzie. Stało się tak za sprawą Admira Mehmediego, który wykorzystał zgranie Karima Bellarabiego i kolejny błąd defensywy Lazio i silnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Przyznać trzeba, że Szwajcar sprawia coraz lepsze wrażenie, a przed sezonem wydawało się, że będzie jokerem drugiego albo trzeciego wyboru. Za chwilę nikt nie będzie płakał po Hueng-Min Sonie. Dziś oprócz Ligi Mistrzów, wokół Leverkusen ciągle szalała burza transferowa. Na dniach zdaje się, że Koreańczyk odejdzie za 30 mln Euro do Tottenhamu. W jego miejsce Bayer rozważa sprowadzenie Maxa Meyera z Schalke albo Pierra Hojbjerga z Bayernu.

W każdym razie po awansie i sprzedaży Sona – gotówki na ewentualne wzmocnienia jeszcze nie zabraknie. Póki co Rudi Voller wykluczył transfer kolejnego środkowego obrońcy w tym okienku.

O ile jednak defensywa w najbliższych meczach ciągle będzie pewnie pozostawać naszym zmartwieniem, o tyle nie powinno być tak z atakiem. W środowy wieczór świetne zawody rozegrał Stefan Kiessling. To właśnie po faulu na nim drugą żółtą kartkę otrzymał Mauricio i musiał opuścić plac gry. Była to 68 minuta, a dwadzieścia minut później Bayer przypieczętował swój awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, po przytomnej akcji Juliana Brandta, który mając przed sobą tylko golkipera rywali dostrzegł jeszcze nadbiegającego Karima Bellarabiego, który do pustej siatki trafić musiał.

Piękny styl, dominacja nad silnym klubem i prestiż – po raz kolejny Bayer jest w Lidze Mistrzów. Przed nim teraz losowanie fazy grupowej i mecz z Bayernem Monachium. Emocji więc ciąg dalszy.