BayArena
fot. www.bayer04.de

Trener Robin Dutt na fali krytyki. Pozycja w środku tabeli, odpadnięcie z DFB Pokal. Dla obserwatorów sytuacja nie jest wesoła. Metody i idee Dutta na razie się nie sprawdzają.

Express.de: Bayer Leverkusen i Robin Dutt nie pasują do siebie?

Dutt: Nie ma co „owijać w bawełnę”. Nasz poziom nie jest najwyższy. Jestem głównym odpowiedzialnym za zaistniałą sytuację. Dlatego krytyka jest w 100% zasłużona.

Express.de: Czy jest konflikt trenera z zespołem?

Dutt: Słyszałem już ten zarzut we wcześniejszej fazie sezonu. Potem wszyscy widzieli, jak po golu na 2:1 w meczu z Valemcią, Sidney Sam podbiegł do mnie. Teraz problem powrócił. Jest to dla mnie jak zamiatanie brudów na dywan z powrotem. W każdej drużynie jest kilku niezadowolonych graczy, bo każdy chce grać. To nie jest więc problem mnie jako trenera psującego atmosferę.

Express.de: Problem pojawia się, kiedy tacy gracze jak Simon Rolfes, kapitan drużyny, krytykują sposób w jaki grają?

Dutt: Simon Rolfes jako kapitan ma prawo do takich opinii. Jestem teraz z nim. Piłkarze często reagują jednak zamiast działać. Ale to wszystko nie ma powiązania z naszymi metodami taktycznymi. Pracujemy na treningu w 90% nad posiadaniem piłki i dominacją. To jak gra przeciwnik ma drugorzędną rolę. Rozmawiamy w większości o naszych mocnych stronach. Myślę, aby umieścić gracza na takiej pozycji, na której może dać z siebie najwięcej. Także zmian dokonuje biorąc to pod uwagę.

Express.de: Jest jednak źle. Nie tylko kontuzje są za to odpowiedzialne. Widzi Pan jakieś własne błędy?

Dutt: Jak powiedziałem, jestem głównym odpowiedzialnym. Mam żelazną zasadę, aby nie krytykować wszystkich członków zespołu. Oczywiście siebie mogę krytykować w miejscach publicznych. Rozmawiamy o tym wewnętrznie. Ale za uczciwość nikt nie nagradza.

Express.de: Co należy zmienić, aby osiągnąć sukces?

Dutt: Chcę pozostać autentyczny, ale nie jestem uparty w stałym trzymaniu się moich metod. Chcę współpracować. W tej chwili nie jesteśmy najlepszym zespołem. Ale pracujemy ciężko i myślę, że znajdziemy koncepcję, która pozwoli nam się nim stać. W zimowej przerwie wrócą Augusto, Barnetta, Ortega i znowu będziemy mieli więcej możliwości.

Express.de: Rywalizuje Pan z wpływową grupą graczy w zespole?

Dutt: Nie, pracuję z graczami rozsądnymi.

Express.de: Ale graczom też trzeba postawić to pytanie?

Dutt: Dlaczego nie. Zauważyłem, że mam samokrytycznych graczy.

Express.de: Czy czuję Pan presję?

Dutt: Tak, ponieważ chcę wygrywać mecze.

Express.de: A presja ze strony Kierownictwa klubu?

Dutt: Poparcie klubu zrobiło na mnie największe wrażenie. Czuję to we wszystkich rozmowach i wystąpieniach publicznych. I czuję, że z większością graczy pracujemy na zasadzie wzajemnego szacunku.