BayArena
fot. www.bayer04.de

Po ponad 26 latach piłkarze Borussii M’gladbach odczarowali swój obiekt i pokonali na nim w meczu ligowym Bayer 04 Leverkusen 3:0. Dzięki tej wygranej podopieczni Luciena Favre właściwie zapewnili sobie ligowe podium na koniec sezonu. Ekipie Rogera Schmidta przypadnie raczej czwarte miejsce. Kolejny sezon rozpoczną wcześniej, od eliminacyjnych meczów do Ligi Mistrzów.

Już od dłuższego czasu czekałem aż piłkarze z Borussia Park w końcu się potkną. Patrzę bowiem na skład tej drużyny, patrzę na całą kadrę i aż niemożliwym się wydaje, że oni mogą mieć tak bezczelnie dobrą rundę. A jednak. Ich szkoleniowiec zbudował automat. Posłuszny automat, funkcjonujący jak zegarek (a jakże!) szwajcarski. Konsekwentny do bólu. Skuteczny, a również miły dla oka. 3:0 to bolesny wymiar kary, ale zasłużony.

Mecz rozpoczął się tak jak zapowiadano. Bayer prowadził grę, atakował na połowie rywala, a gospodarze tylko czekali na kontry.

O ile co chwilę kontra Gladbach siała jednak niemałe zamieszanie w naszych szeregach obronnych, o tyle akcje Bayeru były szarpane, brakowało im odpowiedniego tempa. A najlepszym podsumowaniem były bardzo niecelne strzały oddane przez Brandta i Sona.

Oczywiście kilka akcji mogło zakończyć się bramkami, raz nawet piłka wpadła do siatki po strzale głową Kiesslinga (słusznie odgwizdany spalony), ale to znacznie więcej działo się pod bramką Bernda Leno, który – zwłaszcza w pierwszej połowie – uchronił swój zespół od wyższej porażki. Golkiper z Leverkusen wygrał bowiem pojedynki oko w oko z Kruse i Herrmannem (dwukrotnie).

To ten drugi siał dziś największy popłoch w defensywie Aptekarzy. Raz po faulu na nim powinien zostać podyktowany nawet rzut karny, ale arbiter źle ocenił sytuację i kazał kontynuować grę. W drugiej połowie z każdą minutą właściwie słabła przewaga Bayeru w środku boiska. Świetny mecz rozegrał Kramer, zaś beznadziejny Wendell, po którego stronie szalał Herrmann. To właśnie po jego akcji pierwszego gola w tym spotkaniu zdobył Kruse. Na 2:0 podwyższył już sam Herrmann, a dzieła zniszczenia kapitalnym strzałem zza pola karnego dokonał wprowadzony na boisko w drugiej połowie Traore.

Bayer kończył ten mecz dodatkowo osłabiony kontuzją Hilberta, który już po zejściu otrzymał żółtą kartkę za komentowanie decyzji sędziego z ławki rezerwowych. Piąty żółty kartonik otrzymał Lars Bender, który nie zagra przeciwko Hoffenheim. A mecz z tą drużyną będzie pożegnaniem w tym sezonie z BayAreną.