BayArena
fot. www.bayer04.de

Jak czytamy w kolońskim brukowcu – Express, szefostwo Bayeru 04 Leverkusen wykonało kapitalną robotę, oraz wykazało się fantastycznym instynktem przy sprowadzaniu nowych graczy, na przestrzeni ostatnich lat.

Jeszcze do niedawna, o polityce transferowej Bayeru, mówiło się iż Bayer ściąga zawodników za grosze, a oddaje za naprawdę grube miliony, do czołowych drużyn. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że Bayer nie ma potrzeby sprzedawania świetnie wyszkolonych zawodników do formalnie lepszych zespołów.

Przez ostatnie pięć lat rządów Rudiego Vollera oraz Wolfganga Holzhausera, na nowych graczy wydano 25 milionów Euro. Ile dzisiaj Ci panowie zgarnęli by za swoją drużynę? Uwaga – 120 milionów Euro, co daje 500% zysku.

Redakcja Expressu przyjrzała się niektórym transferom. Przykładowo – Patrick Helmes, była gwiazda FC Koln – przychodziła do Bayeru za darmo. Dziś wyceniany jest na 9.5 miliona euro. Jedziemy dalej, Steffan Kiessling – kiedy Bayer zakupił go z 1. FC Nurnberg za ok. 5 milionów, był dobrze zapowiadającym się snajperem. Na chwilę obecną jest on najlepszym strzelcem ligi, oraz reprezentantem Niemiec, a jego wartość oscyluje w wysokości ok. 10 milionów euro.

To że skauci Bayeru mają znakomite oko, do wypatrywania zdolnych graczy, to powszechnie wiadomo. Wiadomo też, że w Leverkusen istnieje znakomita szkółka młodzieżowa, z której wyszedł m.in. pierwszy bramkarz ?Aptekarzy? – Rene Adler, wart teraz 20 milionów.

Warto wspomnieć o jeszcze dwóch osobach, które dołożyły naprawdę dużą cegiełkę, by ta drużyna rozwinęła się do tego poziomu, w którym jest teraz. Mowa o byłym menadżerze – Michaelu Reschke, oraz odpowiedzialnemu za funkcję szefa skautów na BayArenie – Norbercie Ziegler.

Mimo tak dobrego bilansu, Rudi Voller nie chce spoczywać na laurach. ?To wszystko wygląda naprawdę dobrze, lecz mimo tak dobrego wyniku nie chcemy się nikogo pozbywać. Nikt nie powinien odejść z naszej drużyny? – zakończył.