BayArena
fot. www.bayer04.de

Wyjazdowym, piekielnie trudnym meczem z wicemistrzem Niemiec, Borussią Dortmund, Bayer 04 Leverkusen z nowym trenerem Rogerem Schmidtem rozpocznie kolejny sezon Bundesligi. Szykuje nam się prawdziwa, piłkarska uczta. I od razu pierwsza, tak trudna weryfikacja formy i możliwości Aptekarzy.

Co ciekawe, obie ekipy już w 2008 roku i 2010 roku grały ze sobą w pierwszej ligowej kolejce. W obu przypadkach wygrywali goście; w ostatniej konfrontacji w Dortmundzie Bayer wygrał 2:0, a dwa lata wcześniej na BayArenie 3:2 zwyciężyła Borussia.

Gospodarze przystąpią do tego meczu mocno osłabieni. To nie znaczy jednak, że będą słabi, bo Jurgen Klopp w końcu, gdy już wszyscy zawodnicy wrócą do zdrowia, będzie mógł powiedzieć, że dysponuje szeroką kadrą. Oczywiście nie łatwo drużynie będzie grało się bez Roberta Lewandowskiego. Ciro Immobile pewnie nie od razu będzie przewidywał wszystkie pomysły kolegów w poczynaniach ofensywnych, ale drużyna z nim i resztą starej gwardii nadal będzie groźna.

Projekt Bayer pod wodzą Schmidta – to projekt nowy. Ze zmienionym ustawieniem w ofensywie, w końcu z playmakerem z prawdziwego zdarzenia, Hakanem Calhanoglu. Ale też ciągle z problemami w defensywie (no chyba, że szybko odpalą sprowadzeni Tin Jedvaj i Wendell).

Spotkanie nie powinno być partią szachów. Wysoki pressing, szybka wymiana podań, ale i pewnie błędy w defensywie po obu stronach, powinny dostarczyć kibicom rozrywki na najwyższy poziomie. Trudno obstawiać faworyta tego spotkania. Byłby nim z pewnością Dortmund w najsilniejszym zestawieniu. Ale braku Hummelsa, Błaszczykowskiego, czy Sahina nie da się tak po prostu w 100% zastąpić.

Ten mecz da nam przede wszystkim wiele odpowiedzi. Poznamy wartość coraz starszego Emira Spahicia, a także Karima Bellarabiego – chyba największego wygranego letniego okresu przygotowawczego u nowego trenera.

Liczymy z pewnością na Heung-Min Sona, który Dortmundowi strzelił już w swojej karierze 5 goli. To 71. pojedynek obu drużyn w Bundeslidze. Ich dotychczasowa rywalizacja jest wyrównana. Obie ekipy wygrały po 25 razy, a 20 razy padł remis. Jedynie w bramkach, nieznacznie lepiej prezentuje się Bayer (106:103).

W zeszłym sezonie na obiekcie w Dortmundzie 1:0 wygrał Bayer, właśnie po golu Koreańczyka. Nasz zespół będzie wspierać liczba 7.000 fanów, którzy wykupili wszystkie przeznaczone dla nich bilety. Choć w trakcie meczu trudno będzie im się przebić z dopingiem przez gospodarzy, to oby po ostatnim gwizdku mieli więcej powodów do radości.