BayArena
fot. www.bayer04.de

Sami Hyypia jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia powinien otrzymać od Fińskiej Federacji Piłkarskiej licencję trenerską.

Sami Hyypia odpowiada od tego sezonu samodzielnie za wyniki Bayeru. W zeszłym sezonie dzielił tę funkcję z posiadającym licencję, Saschą Lewandowskim. Na początku sezonu Fińska Federacja Piłkarska przyjęła go jednak na specjalny kurs UEFA.

Teraz szkoleniowcowi Bayeru pozostało jeszcze napisanie pracy aby zaliczyć kurs. Wcześniej jednym z wymogów UEFA było zaliczenie obserwacji, którą odbył u boku znajomego trenera Roya Hodgsona. Szkoleniowiec reprezentacji Anglii pozwolił Hyypi obserwować jego pracę na zgrupowaniu kadry przed październikowymi meczami eliminacyjnymi z Czarnogórą i Polską.

– Mam jeszcze do napisania pracę końcową – tłumaczy trener Aptekarzy. – Nie mamy już żadnych meczów w środku tygodnia, więc sądzę, że uda mi się to zrobić. Gramy w tym sezonie tak często, że nie ma kiedy złapać oddechu. Dobre wyniki pomagają jednak przetrwać zmęczenie psychiczne.

Hyypia tłumaczy, że nie przykłada większej wagi do szansy pobicia rekordu liczby punktów zdobytych przez Bayer w rundzie jesiennej.

– Statystyki to nie moja sprawa. Ucieszę się po prostu z trzech punktów w niedzielę – tłumaczy Fin.