BayArena
fot. www.bayer04.de

Hit 13. kolejki Bundesligi rozczarował. Mecz pomiędzy Bayernem Monachium a Bayerem Leverkusen tylko momentami był wart określania tego spotkania ?meczem meczów”. Z Monachium można było wywieść 3 punkty jednak czegoś zabrakło. Jedynym pozytywem tego spotkania jest to, że nadal utrzymaliśmy fotel lidera i przedłużyliśmy passę meczów bez porażki.

Mecz rozpoczął się minutą ciszy dla tragicznie zmarłego Roberta Enke. Podopieczni Juppa Heynckesa od początku zaatakowali wysoko swoich rywali co skutkowało tym, że obrońcy Bayernu rozgrywali piłkę na swojej połowie lub też wybijali daleko z nadzieją, że powalczy o nią Gomez. Na boisku nic się kompletnie nie działo i nadeszła 8. minuta. Fatalne zachowanie Schwaaba, który podał piłkę wprost pod nogi Schweinsteigera, ten do Klose. Napastnik z polskimi korzeniami uruchomił prostopadłą piłką Mario Gomeza. Adler wyszedł do piłki, ale był bez szans przy uderzeniu w prawy róg reprezentanta Niemiec.

Spotkanie ponownie się uspokoiło, lecz tylko na kilka minut. Na połowie Bayeru piłkę stracił Gomez. Vidal w ułamku sekundy zobaczył wychodzącego na czystą pozycję Kiesslinga. Chilijczyk zagrał kapitalną długą piłkę. Królowi strzelców Bundesligi nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do bramki Butta. Współwinny utracie tej bramki był Demichelis, który nie wyszedł równocześnie z resztą obrony, co poskutkowało nieudaną pułapką ofsajdową.

?Aptekarze” próbowali pójść za ciosem i wyjść na prowadzenie. Tranquillo Barnetta zszedł z futbolówką do środka i mocno uderzył lewą nogą, obok bramki. W 21. minucie dobrze z własnego pola karnego wybili piłkę obrońcy Bayeru, co dało początek kontry. Piłkę przejął Kiessling, zagrał do Barnetty. Szwajcar kapitalnie odegrał z pierwszej piłki, nie patrząc w stronę swojego kolegi. Kiessling wpakował piłkę do siatki po raz drugi, lecz sędzia gola nie uznał z powodu rzekomego spalonego. Sytuacja bardzo sporna.

Zawodnicy Bayeru tempa nie zwalniali. Kolejną sytuację miał Kiessling, ale dobrze jego uderzenie wybronił Butt. Kolejnym piłkarzem, który miał swoją szansę był Toni Kroos. Młody pomocnik ładnie uderzył z około 20 metrów po akcji Derdiyoka.

W końcówce pierwszej części gry przycisnęli podopieczni Van Gaala. Najpierw groźnie uderzył z rzutu wolnego Badstuber. Chwilę później płaskie uderzenie Tymoszczuka końcówkami palców wybronił Adler.

Tym akcentem zakończyła się pierwsza połowa, która dostarczyła sporo emocji kibicom zgromadzonym na Allianz Arena. Patrząc na przebieg gry ?Aspiryny” mogły pokusić się o prowadzenie.

W 49. minucie niemalże kopia akcji z końcówki pierwszej połowy. Muller wycofuje do Tymoszczuka. Ukrainiec tym razem na nasze szczęście uderzył wysoko ponad bramką. W zwyczaju zawodników Juppa Heynckesa jest to, że zazwyczaj w drugiej połowie grają gorzej. W Monachium nie było inaczej jednak równie słaby Bayern nie potrafił tego wykorzystać. Kolejna akcja warta odnotowania miała miejsce w 66 minucie. Aktywny tego dnia Kiessling niecelnie uderzył obok prawego słupka golkipera Bayernu. 10. minut później pierwszy raz w tym spotkaniu nie wyszła pułapka ofsajdowa naszym obrońcom. Na czystej pozycji znalazł się Gomez jednak w porę interweniował Sarpei, który chwilę wcześniej zmienił Schwaaba.

W ostatnich minutach meczu, podobnie jak w pierwszej połowie zaatakował Bayern. Dobrą akcję prawą stroną przeprowadził Lahm ze Schweinsteigerem. Ten drugi zagrał po ziemi w pole karne i po uderzeniu piętą Mario Gomeza kapitalną interwencją popisał się Rene Adler. To nie był, jednak koniec tej akcji. Sparowana piłka zmierzała pod nogi Olicia. W ostatniej chwili piłkę spod nóg Chorwata wybił Sarpei. To powinna być bramka dla gospodarzy!.

Do końca spotkania już nic ciekawego się nie wydarzyło. Druga cześć gry z pewnością zawiodła wszystkich kibiców. Poza paroma ciekawymi akcjami tempo gry było słabe, a oba zespoły bały się odważniej zaatakować. Patrząc na statystyki trzeba być zadowolonym z tego jednego punktu. Passa meczów bez porażki została przedłużona. Fotelu lidera także nie straciliśmy. Mamy jeszcze 1. pkt przewagi nad Werderem Brema.

 

FC Bayern – Bayer Leverkusen 1:1 (1:1)

FC Bayern: Butt – Lahm, Van Buyten, Demichelis, Badstuber – Müller (69. Olić), Tymoshchuk, Van Bommel, Schweinsteiger – Klose (77. Baumjohann), Gomez

Bayer Leverkusen: Adler – Schwaab (72. Sarpei), Hyypiä, Friedrich, Castro – Reinartz – Barnetta (82. L. Bender), Vidal, Kroos, – Kießling, Derdiyok