BayArena
fot. www.bayer04.de

Trzy mecze u siebie w trzech różnych rozgrywkach – trzy zwycięstwa. Tak wyglądał cel Bayeru jeszcze przed spotkaniem 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt. Po dwóch wygranych 1-0 nad mistrzami Hiszpanii i SC Freiburg, na Aptekarzy czeka drużyna 1.FC Kaiserslautern; kolejna przeszkoda na drodze do finału Pucharu Niemiec.

Zaledwie rok temu w pierwszym wiosennym meczu DFB-Pokal zawodnicy Bayeru również trafili na ekipę występujących na zapleczu Bundesligi Czerwonych Diabłów. Dziewięćdziesiąt minut spotkania nie przyniosło rozstrzygnięcia, zaś w dogrywce kibice Aptekarzy przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów, niestety bez szczęśliwego zakończenia. W 97. minucie Bernd Leno wybronił rzut karny wykonywany przez Mohammadou Idrissou. Niefortunny strzelec zrehabilitował się w drugiej odsłonie dogrywki, asystując przy trafieniu Rubena Yttegarda Jenssena. Porażka z Kaiserslautern była jedną z największych wpadek Bayeru za kadencji Samiego Hyypii… jeśli nie największą.

Obecnie Bayer wygląda o wiele lepiej niż rok temu, co jednak nie oznacza, że mecz z Kaiserslautern będzie zwykłą formalnością – w końcu gdyby nie dramatyczny konkurs rzutów karnych, jesienią Aptekarze mogli odpaść w starciu z… czwartoligowcem, FC Magdeburg. Czerwoną kartkę w tym spotkaniu zobaczył Heung-Min Son, który został zawieszony aż na trzy mecze Pucharu Niemiec. Oznacza to, że Koreańczyka zobaczymy dopiero w rozgrywanym w Berlinie finale – o ile naturalnie Bayer do niego awansuje.

Mam odczucie, że drużyna ma sporą motywację, by zajść dalej w pucharze – przekonuje Roger Schmidt, który będzie musiał zestawić drugą linię bez kontuzjowanego Larsa Bendera. Reprezentant Niemiec narzekał ostatnio na uraz kolana, zaś spotkanie z Freiburgiem okupił stłuczeniem kostki. Jego miejsce w składzie będzie mógł zająć Gonzalo Castro, który w weekend pauzował przez kontuzję uda.

Jak spekuluje „kicker”, zamiast zawieszonego Sona w pierwszym składzie wyjść może Julian Brandt – chyba że Schmidt zdecyduje się na wariant z duetem napastników Kiessling-Drmic, wspieranych przez grających na „ósemce” Hakana Calhanoglu i Karima Bellarabiego. Jednak już przed spotkaniem z Freiburgiem trener Bayeru udowodnił, że potrafi zaskakiwać, gdy faworyt mediów do występu od pierwszych minut, Josip Drmic, usiadł na ławce kosztem krytykowanego ostatnio Stefana Kiesslinga.

Początek spotkania jutro o godzinie 19.00. Mecz poprowadzi Guido Winkmann z Kerken.