BayArena
fot. www.bayer04.de

Po wczorajszej wygranej, Borussia M’gladbach traci do Bayeru 04 Leverkusen już tylko trzy punkty. Żeby końcówka rundy jesiennej nie przebiegała w nerwowej atmosferze, należy po przerwie na gry reprezentacji pokonać dziś Herthę Berlin.

Beniaminek Bundesligi spisuje się w tym sezonie jak na razie powyżej oczekiwań – siódma pozycja, 18 punktów w ligowej tabeli i aż 10 punktów przewagi nad strefą spadkową. Wielkim zaskoczeniem w ekipie Josa Luhukaya jest forma Japończyka Hajime Hosogai, który – co już raz podkreślaliśmy – został chyba zbyt pochopnie sprzedany do tego klubu z Leverkusen. Ambitny pomocnik był w zeszłym sezonie więcej niż solidnym uzupełnieniem składu, potrafił zagrać na różnych pozycjach. W Berlinie na stałe zajął już rolę środkowegoa pomocnik i wywiązuje się z niej naprawdę świetnie.

Hertha podejdzie do tego meczu niemal w podstawowym składzie. Zabraknie tylko Alexandra Baumjohanna. W ekipie Bayeru w ostatniej chwili kontuzji doznał Sebastian Boenisch. Jego miejsce na lewej obronie zajmie pewnie Emre Can, choć z zespołem do Berlina udał się także Konstantinos Stafylidis. Już wcześniej natomiast wiadome było, że Sami Hyypia nie będzie mógł w tym meczu skorzystać ze Stefana Reinartza i Roberta Hilberta.

Poza Hosogai, nasi obrońcy muszą zwrócić uwagę na znajdującego się w dobrej, strzeleckiej formie Adriana Ramosa, a dyspozycja ciągle zwyżkuje u ofensywnego Anisa Ben-Hatiry.

Co ciekawe, ostatnie cztery mecze w Bundeslidze pomiędzy tymi zespołami kończyły się remisem. Dwa ostatnie spotkania zakończyły się rezultatem 3:3.

Czy dziś kibice ponownie będą świadkiem gradu goli? Klub ze stolicy to nie jest najwygodniejszy rywal dla Aptekarzy. W ostatnich 15 meczach z Herthą nasza drużyna wygrała pięciokrotnie, aż pięć razy przegrała i – jak łatwo można policzyć – padło tyle samo remisów.