BayArena
fot. www.bayer04.de

Kto by się spodziewał, że Bayer będzie miał takie problemy z zespołem Hannoveru? Nikt na pewno nie myślał o tym, że remis będzie dobrym rezultatem patrząc na przebieg spotkania. Pozostaje się jutro modlić o cud, aby Werder nie wygrał w Koloni i nie zbliżył się na 1 punkt w tabeli.

Wszystko zaczęło się dosyć niewinnie. Gospodarze od początku spotkania starali się atakować. W 6 minucie ładnym strzałem z około 23 metrów popisał się Bruggink ale na wysokości zadania stanął Adler i wybił piłkę na rzut rożny. Hannover wykonał chwilę wcześniej wywalczonego rożnego, obrońcy Bayeru wybili piłkę co dało początek kontrze. Futbolówkę przejął Kiessling, zagrał do Barnetty. Szwajcar zwiódł obrońcę schodząc do środka. Uderzył, ale fatalnie, zbyt lekko i w środek bramki.

Kolejną groźną akcję, również przeprowadzili podopieczni Heynckesa. Barnetta zagrał długą piłkę do Derdiyoka za plecy obrońców. Eren huknął lewą nogą ale piłka przeleciała obok bramki. Jak się później okazało była to przedostatnia dobra, wspólna, dobra akcja obu panów.

W 19. minucie spotkania przebudził się Kroos, który zagrał prostopadle do Vidala. Piłka była świetna, ale Chilijczyk nie opanował jej. Ostatnia składna akcja w pierwszej części gry miała miejsce w 41 minucie. Schwaab szybko wykonał aut. Derdiyok odegrał piętą do Barnetty, ten do Kroosa. Toni uderzył mocno po ziemi, ale trafił w golkipera gospodarzy.

Podsumowując pierwszą połowę można powiedzieć, że w drużynie Hannoveru brakuje ostatniego podania. Gdyby lepiej zachował się kilkukrotnie Ya Konan to z pewnością Bayer by przegrywał.

Z początku drugiej połowy na boisku wiało nudą. Dopiero w 68. minucie dobrą sytuację mieli gospodarze. Sinkiewicz źle zastawiał piłkę, która opuszczała boisko. Przejął ją Ya Konan, zagrał wzdłuż bramki, ale w ostatniej chwili piłkę wybił Hyypia.

Swoje szansę mieli, również ?Aptekarze”. W 66. minucie rzut rożny wykonywał Barnetta. Po dośrodkowaniu, głową uderzył Kiessling, lecz piłkę z linii bramkowej wybili obrońcy Hannoveru. Aktywny w tym spotkaniu Ya Konan stanął przed kolejną dobrą okazją. Zachował się, jednak zbyt samolubnie i uderzył wprost w Adlera. Gdyby podał do lepiej ustawionego Pinto to zapewne gospodarze objęli by prowadzenie.

W 82. minucie źle zachował się Schwaab, który nie wyszedł wraz zresztą obrony, przez co próba złapania Balitscha na spalonym spełzła na niczym. Niemiec stanął przed szansą zdobycia gola, ale kapitalnie zachował się Adler, który wybronił sytuację sam na sam.

W końcówce spotkania na placu gry pojawił się Kadlec. Dla Czecha był to pierwszy występ od dłuższego czasu. Lewonożny zawodnik przeprowadził kilka ładnych akcji, ale żadna z nich nie przyniosła gola zawodnikom Juppa Heynckesa. Sędzia zakończył spotkanie i przy okazji męczarnie ?Aspiryn”.

Był to chyba najsłabszy mecz naszych zawodników w tej rundzie. Fatalnie zagrał Derdiyok, Kroos, Barnetta. Niewidoczny był lider klasyfikacji strzelców – Kiessling. Miejmy nadzieję, że za tydzień w Berlinie zawodnicy zrehabilitują się za naganną postawę i ograją Herthe BSC – zespół zamykający tabelę Bundesligi.