BayArena
fot. www.bayer04.de

Heung-Min Son był świetnym transferem dla Bayeru Leverkusen, prawdziwym strzałem w dziesiątkę. I nie chodzi tylko o jego postawę na boisku (świetny ostatni sezon; w obecnym zdarza mu się czasem przechodzić obok meczu, ale i tak rundę jesienną w wykonaniu Koreańczyka należy ocenić pozytywnie), ale o gigantyczne zainteresowanie, jakim Heung-Min cieszy się w ojczyźnie. Co przekłada się na wiele pozaboiskowych korzyści dla die Werkself.

Tuż po zakupie Sona z Hamburger SV, Bayer związał się intratnym kontraktem sponsorskim z koreańskim gigantem, firmą LG. Na BayArenę ruszyły pielgrzymki kibiców z Korei, zarówno mieszkających w pobliskim Düsseldorfie (znanym w Niemczech jako ostoja imigrantów z Azji), jak i przylatujących specjalnie dla „Sonny’ego” z Dalekiego Wschodu. Bayer wciąż podsyca to zainteresowanie, które przełożyło się na kilka funkcjonujących w Korei Południowej fan clubów Aptekarzy, o których w mediach wspomina prezes klubu, Michael Schade. Latem mieliśmy do czynienia z kurtuazyjnym wypadem graczy Bayeru do Seulu, gdzie rozegrali mecz towarzyski z lokalnym pierwszoligowcem, FC Seoul (die Werkself na oczach 45 000 widzów pokonali gospodarzy 2-0). Aptekarze w Korei traktowani byli jak gwiazdy futbolu; można zaryzykować stwierdzenie, że wywołali zamieszanie, jakie towarzyszyłoby wizycie nawet największych piłkarskich celebrytów ze ścisłej europejskiej czołówki.

Nie dziwią zatem obecne plany Michaela Schade, któremu zamarzyła się kolejna (po znajdującym się na BayArenie pubie „Schwadbud”) klubowa knajpa, zlokalizowana w 10-milionowej koreańskiej stolicy. Ponadto w Seulu miałby powstać niewielki sklep klubowy Bayeru. Schade zmobilizował już współpracowników, którzy mają opracować projekt nowego pubu.

Mało tego – z Korei dochodzą słuchy, jakoby kolejne poza LG firmy z tego kraju zainteresowane były inwestowaniem w klub z Leverkusen. Latem piłkarze Bayeru prawdopodobnie znów odwiedzą ojczyznę Heung-Min Sona i Seung-Woo Ryu. Związki Bayeru z Koreą zacieśniają się. Pytanie, co się stanie z tymi wszystkimi zagorzałymi kibicami Aptekarzy, gdy Son odejdzie z klubu…