BayArena
fot. www.bayer04.de

Między innymi w Solingen i w Wuppertalu rozpoczęła się kampania marketingowa Bayeru, mająca zachęcić mieszkańców innych miast do kibicowania drużynie z Leverkusen (albo im o tym w miły sposób przypomnieć).

Mieszkańcy Solingen mogą natrafić na plakaty, o których informowaliśmy już wczoraj, że pojawiły się w wielu miejscach w Leverkusen. Znajdują się na nich piłkarze Bayeru razem z kibicami, a także znanym już, naprawdę świetnym przewodnim hasłem całej kampanii: Du und die Werkself, die andere Familie.

Dział marketingu Bayeru nie próżnuje, ale zdaje się, że też otrzymał na swoje działania wysokie środki finansowe. Bez nich nie mógłby sobie pozwolić na świetną inicjatywę w Wuppertalu, gdzie na największej atrakcji tego miasta, Wuppertaler Schwebebahn (powietrzna, podwieszana pod szyną kolej – na zdjęciu głównym) znalazły się barwy Aptekarzy z hasłami zachęcającymi do przybycia na mecz na BayArenę. Miesięczny koszt takiej reklamy – 90 tysięcy Euro.

Trudno się dziwić, że zarząd Bayeru zdecydował się na działania z tak dużym rozmachem. Choć wyniki drużyny w ostatnich dwóch sezonach zdecydowanie poszły w górę, to wstydliwie spadła frekwencja na stadionie. Właściwie spada ona regularnie od czasów trenera Robina Dutta, gdy Bayer znacząco obniżył loty w Bundeslidze, prezentując w dodatku mało atrakcyjny futbol.

Klub oficjalnie chwali się tym, że jego profil na Facebooku polubiło ponad 500 tysięcy użytkowników (w tej chwili 565 tysięcy), zaznaczając, że jest to liczba większa od największego rywala, 1. FC Koln (474 tysiące lajków) i przegonionego właśnie HSV Hamburg (563 tysiące lajków).

Wzrost popularności Aptekarzy w Internecie nie przekłada się jednak na razie absolutnie na frekwencję na BayArenie. Z czego to wynika? Być może na Facebooku działa magia Heung-Min Sona, najlepszego i zdecydowanie najpopularniejszego piłkarza Korei Południowej, którego konto na tym portalu polubiło już prawie 82 tysiące internautów, a jego wpisy na Tweeterze śledzi aż 192 tysiące użytkowników popularnego ćwierkania.

Podobne przykłady popularności Aptekarzy w sieci można mnożyć. Jednym z nich jest konto fanów Bayeru z Albanii, lubiane przez ponad 2 tysiące osób (prawie cztery razy więcej niż nasz fan page, fanów z Polski!).

I choć kibice z Azji są widoczni na BayArenie, to nie są w stanie oni ciągle wypełnić wielu pustych miejsc. Choć Bayer ma oczywiście jeden z mniejszych stadionów w Bundeslidze, to ze średnią frekwencją 27.829 widzów (obiekt może pomieścić 30.210) przegoniliśmy tylko cztery drużyny (Hoffenheim, Augsburg, Freiburg, Braunschweig), mające zresztą mniejsze obiekty od Aptekarzy.

Lajki z Facebooka nie zapełnią BayAreny i nie kupią biletów. W rundzie jesiennej Bundesligi tylko w jednym spotkaniu (z Bayernem Monachium) był komplet widzów. Najmniej kibiców obejrzało mecz z Hannoverem – zaledwie 25.198.

Fatalna frekwencja przełożyła się niestety nawet na upragnioną przecież Ligę Mistrzów. Tylko na meczu z Manchester United był komplet publiczności. Spotkanie z Realem Sociedad zgromadziło 27.462 widzów, a z Szachtarem ledwo 25.182 fanów Bayeru.

Czy wspomniane działania marketingowe poprawią te liczby? Zarząd Bayeru zapowiada, że ofensywa marketingowa rozszerzy się o kolejne oferty. Oby te (na pewno niemałe) wydane pieniądze szybko się zwróciły.

Martin Huć

Fot. derwesten.de