BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer Leverkusen zagra we wtorek z Barceloną. Trener Robin Dutt, zdaje sobie sprawę z trudności zadania, ale nie wyklucza piłkarskiego cudu.

Dutt objął Bayer na początku sezonu, przychodząc z Freiburga. Mecz z Barceloną to jedno z największych wydarzeń w jego karierze.

Bayer podejmuje Barcelonę. Wielu mówi, że to zadanie nie do wykonania?

Dutt: To rzeczywiście trudne zadanie. Najtrudniejszy przeciwnik z możliwych. Jakbyśmy trafili na Apoel, każdy by mówił, że musimy awansować. Barcelona czasem zgubi punkty w lidze, ale w Lidze Mistrzów bardzo rzadko. Spotkamy się z najlepszymi z najlepszych.

Awans jest nierealny?

Dutt: Wcale nie.

Co daje Panu taką pewność siebie?

Dutt: W futbolu nic nie jest rozstrzygnięte od razu. Również nasza gra z Barceloną. Czasem myślisz, że coś się wydarzy, a zdarza się coś zupełnie innego.

Czy myślałeś, w jaki sposób spróbujesz wyeliminować najlepszy zespół świata?

Dutt: Oglądałem wiele meczów Barcelony. Zdarzają się dni, kiedy Barcelona remisuje lub przegrywa. Trzeba po prostu znaleźć właściwą filozofię i spróbować. Nikt nie jest przegrany od początku.

Czy to dobrze, że Bayer gra pierwszy mecz u siebie?

Dutt: Z innymi przeciwnikami byśmy pewnie powiedzieli, że lepiej poznać rywala na wyjeździe, a potem nacisnąć i odrabiać straty u siebie. Z Barceloną, zarówno ze sportowego jak i emocjonalnego punktu widzenia lepiej zagrać u siebie na początek, kiedy sprawa awansu jest jeszcze otwarta.

Czy gracze obawiają się stanąć naprzeciwko Barcelonie?

Dutt: Motywacja nie w ogóle wątpliwością. Gracze mają szacunek do rywala, ale wierzę, że zagrają aktywnie.

Czy uważasz, że potrzebny jest cud, aby awansować do ćwierćfinału?

Dutt: Piłkarski cud, to jest to, o co w dwóch meczach z Barceloną będziemy walczyć.

Masz jakiś plan na Messiego? Będzie jakaś szczególna presja?

Dutt: Jest zbyt wielu wielkich piłkarzy w Barcelonie, aby tak robić.