BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer Leverkusen stanie naprzeciwko Chelsea Londyn w środowy wieczór z dużą dawką pewności siebie.

Można prawie poczuć ekscytujące oczekiwanie w powietrzu przed 68 meczem Bayeru Leverkusen w Lidze Mistrzów. Jest to specjalny mecz, dlatego bo charakter decydującej rywalizacji. Rozpoczęcie tego starcia o 20.45 wieczorem będzie znaczące, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość przeciwnika i będzie następną wielką nocą Ligi Mistrzów w Leverkusen przedłużając tradycję walki z największymi rywalami kontynentu jak Real Madryt, Barcelona. Manchester United, Liverpool czy Inter Mediolan.

Są wielkie przewidywania odnośnie rewanżowego meczu z 4 – krotnym Mistrzem Anglii. „Pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z Chelsea w pierwszym spotkaniu. Wierzę, że będziemy w stanie coś ugrać dla siebie z tej gry” – mówi przed meczem bramkarz Bernd Leno, dla którego mecz w Londynie był początkiem niesamowitego skoku wartościowego w tym sezonie.

Robin Dutt także pokazuje dużą dawkę pewności siebie, co udowodnił wypowiedziami na wtorkowej konferencji prasowej. „Chelsea ma prawie najlepszą jedenastkę na świecie, ale my będziemy próbować i pokonamy ich jutro” – deklaruje trener, który przebywał na konferencji w towarzystwie Larsa Bendera. „Daliśmy sobie szansę awansu do 1/8 finału” – powiedział pomocnik i dodał: „i zrobimy wszystko co możemy aby z tej szansy skorzystać. Jest wielką przyjemnością grać na tym poziomie i to jest dla nas inspiracją”.

Do pełnego limitu i po za niego

Zarówno Dutt jak i Bender podkreślali, że Bayer przystąpi do tego pojedynku w bojowym nastroju: „Możemy być pewni siebie po zdobyciu 7 punktów w trzech ostatnich meczach Bundesligi” – powiedział Dutt, który będzie nakłaniał swoich podopiecznych do zaprezentowania dobrej gry zespołowej: „To jest ważne dla każdego zagrać na maksymalnym swoim potencjale i prawdopodobnie będziemy musieli trochę go przekroczyć, aby pokonać Chelsea”.

Michael Ballack trenował we wtorek po raz pierwszy bez maski chroniącej nos. „Zadecyduje później, czy założy maskę na mecz, czy też nie” i wyjaśnił Dutt i stwierdził o 35 – letnim weteranie chwilę później: „jest niesamowicie ważne dla nas jego aktualna forma i wielkie doświadczenie.”

Znak zapytania nad Schurrle

Andre Schurrle wróci do składu  na środowy mecz po wykurowaniu się z infekcji grypy, jaka prześladowała go przez ostatni tydzień. „Także tym razem, podejmiemy decyzję czy zagra od początku tak długo jak siły mu na to pozwolą, czy też przytrzymamy go na ławce i wpuścimy w późniejszym okresie meczu” – zadeklarował trener na koniec.