BayArena
fot. www.bayer04.de

Cały czas czekamy, aż Aptekarze w końcu ustabilizują swoją formę i zaczną wygrywać seriami. Tegoroczny sezon przeplatany jest na zmianę dobrymi i słabymi meczami. Ostatnie spotkanie na ligowym podwórku z Schalke (1:1) ciężko zaliczyć do tych udanych, dlatego sobotni pojedynek z Herthą musi zakończyć się zwycięstwem podopiecznych Rogera Schmidta.

Równo o 15.30 Bayer rozegra wyjazdowy mecz z Berlińską Herthą. Ostatnimi czasy całkiem nieźle radzimy sobie ze stołeczną drużyną, nie przegrywając z nimi już od ośmiu potyczek. Ostatnie dwa mecze w Berlinie kończyły się skromnymi zwycięstwami 0:1, co ciekawe w obu przypadkach strzelcem bramki był Stefan Kiessling. Z całą pewnością nikt się nie obrazi, jeśli w sobotnim meczu powtórzy się taki scenariusz.

Pomimo statystyk przemawiających na korzyść gości, ciężko przypuszczać, że zwycięstwo w tym pojedynku przyjdzie z łatwością. O ile Bayer średnio wszedł w ten sezon, o tyle Hertha radzi sobie niespodziewanie dobrze. Po 14 kolejkach Berlińczycy plasują się na szóstej pozycji, o dwa oczka wyprzedzając Aptekarzy.

Gospodarze przystąpią do tego meczu bez kilku zawodników. W kadrze meczowej nie zobaczymy Krafta, Pekarika, Starka, Allagui i Schiebera, którzy zmagają się z problemami zdrowotnymi. Nie zagra również pauzujący za kartki Langkamp. Goście zaś będą musieli sobie poradzić bez Jedvaja, Aranguiza i Bendera.