BayArena
fot. www.bayer04.de

Nie doszło do powtórki z poprzedniego sezonu, gdy Bayer najpierw w doliczonym czasie gry stracił zwycięstwo z Werderem, by później tylko zremisować w derby z Kolonią na BayArenie. Po ubiegłotygodniowej utracie zwycięstwa z Hoffenheim w ostatnich sekundach, dziś podopieczni Juppa Heynckesa wygrali w meczu derbowym, choć nie bez kłopotów, 3:2.

Mecz rozpoczął się lepiej dla „Aptekarzy”. W 21 minucie meczu w pole karne wbiegł Renato Augusto, jego strzał wybił przed siebie Felix Mondragon, a był tam gdzie być powinien Patrick Helmes i zaliczył trafienie przeciwko swojej byłej drużynie.

Gospodarze nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia. Sześć minut później, ciekawie rzut wolny rozegrali goście i po dośrodkowaniu Lukasa Podolskiego, szans z bliska Rene Adlerowi nie dał Pedro Geromel.

Wynik do końca pierwszej części gry nie uległ zmianie, jednak zmiany w składzie dokonać musiał Jupp Heynckes, gdy z powodu kontuzji plac gry opuścił Sami Hyypia, a jego miejsce zajął Simon Rolfes, który zagrał w środku pomocy, a Stefan Reinartz powędrował do obrony. Na razie nie mamy żadnych informacji dotyczących stanu zdrowia Fina.

Po 16 minutach drugiej połowy wydawało się, że jest już po meczu. Najpierw w 55 minucie przełamał się Tranquillo Barnetta, który wreszcie strzelił gola, po kombinacyjnej akcji z Arturo Vidalem i Sidneyem Samem. Chwilę później po rzucie rożnym główkował Manuel Friedrich. Odbita od poprzeczki piłka trafiła w linię bramkową, ale do siatki wepchnął ją ostatecznie Stefan Reinartz. Goście nie podłamali się jednak dwubramkowym prowadzeniem rywala i znów szybko odpowiedzieli trafieniem, które w 65 minucie zaliczył Martin Lanig.

Końcówka meczu była niezwykle nerwowa dla kompletu publiczności zgromadzonej na stadionie w Leverkusen. Ekipia z Kolonii próbowała, zdobyła nawet bramkę, choć słusznie nieuznaną przez sędziego Brycha. Ostatecznie po dwóch minutach doliczonego czasu gry, arbiter z Monachium zagwizdał po raz ostatni i Bayer mógł cieszyć się z cennego, derbowego zwycięstwa.