BayArena
fot. www.bayer04.de

Emir Spahic nie ma lekko, odkąd w ostatnich minutach ligowego meczu z Eintrachtem Braunschweig pokazał rywalom znany powszechnie, wulgarny gest. Choć krytyka i kary ze strony komisji kontrolnej DFB nikogo w tej sytuacji nie powinny dziwić, o tyle interwencja – i to tak radykalna – ze strony klubu jest jednak czymś niecodziennym.

Burza związana z wulgarnym gestem trwa i znalazła katastrofalny finał dla piłkarza – klub postanowił bowiem rozwiązać z nim kontrakt.

Rudi Völler powiedział dziś dziennikarzom: – W Bayerze nie ma przyzwolenia na takie zachowania. Konsekwentnie budujemy nasz wizerunek jako klubu otwartego, grającego zgodnie z zasadami fair play. Nie mamy wyjścia, jako że to nie pierwszy taki wyskok Emira. Zmuszeni jesteśmy do przedwczesnego rozwiązania kontraktu z zawodnikiem.

Pochodzący z Bośni i Hercegowiny środkowy obrońca dał się już we znaki włodarzom klubu, gdy w meczu z Borussią Dortmund został usunięty z boiska za uderzenie piłkarza rywali, Henrikha Mkhitaryana. Spahic pauzował wtedy dyscyplinarnie przez trzy ligowe kolejki.

Jak donoszą anonimowe źródła, agent Spahicia zapowiedział, że jego klient przystanie na propozycję rozwiązania kontraktu, jednak za porozumieniem stron, a nie – jak chce Bayer – z winy piłkarza. Zapowiada przy tym, że w razie gdyby zarząd Aptekarzy stwarzał w tym względzie problemy, zawodnik ma zamiar walczyć o rekompensatę za wyrzucenie z klubu.

Spahic trafił do Leverkusen przed rozpoczęciem obecnego sezonu. Wcześniej reprezentował barwy hiszpańskiego klubu Sevilla FC. Jest również kapitanem reprezentacji narodowej Bośni i Hercegowiny.

***

Artykuł jest oczywiście żartem primaaprilisowym. Jedyną stroną, której zależało na ukaraniu Emira Spahicia była komisja kontrolna DFB. Komisja dopięła swego i wymierzyła defensorowi za niefortunny gest karę grzywny w wysokości 15 000 euro.