BayArena
fot. www.bayer04.de

Fajnie byłoby dziś wykorzystać korzystne rezultaty zespołów, które tak jak Bayer aspirują do walki o najniższy stopień podium. Bo umówmy się – dwie najwyższe lokaty są już zarezerwowane. Przed nami hit: Bayer 04 Leverkusen – Borussia Dortmund.

Gramy dziś z Borussią Dortmund, wicemistrzem Bundesligi w tym sezonie. Tylko kataklizm mógłby sprawić, że ekipa Thomasa Tuchela mogłaby zająć inną (wyższą bądź niższą) pozycję. Z drużyną tą na BayArenę przyjeżdża dziś Gonzalo Castro. To będzie pierwszy raz w karierze dla wychowanka Bayeru, kiedy to na stadionie w Leverkusen wystąpi nie w koszulce z logiem Aptekarzy.

Ekipa gospodarzy nie potrafi pokonać u siebie Borussii od 2007 roku. Ostatnie dwa mecze tych drużyn na BayArenie to remisy. Jesienią, na stadionie w Dortmundzie, zespół Thomasa Tuchela zwyciężył bez problemu 3:0.

Obie ekipy mają za sobą trudne, ale udane czwartkowe przeprawy w Lidze Europejskiej, zakończone zwycięstwami nad portugalskimi drużynami: Sportingiem Lizbona i FC Porto.

My liczymy dziś na Kevina Kampla, który pewnie będzie chciał udowodnić swojej byłej drużynie, jak wartościowym jest zawodnikiem. Niestety, prawdopodobnie nie będzie mógł dogrywać piłek do Chicharito, który ciągle boryka się z urazem.

Zastanawiamy się, w jakiej formie będzie Stefan Kiessling, który jesienią nie grał regularnie, co ma teraz miejsce; poza tym w Lizbonie zostawił na boisku wiele zdrowia, a po jednym ze starć długo nie podnosił się z boiska. Kluczem jednak będzie postawa defensywy, która po powrocie Tina Jedvaja z tygodnia na tydzień jest coraz lepsza.

Historia starć obu drużyn w Bundeslidze jest idealnie równa. 26 zwycięstw każdej z ekip i 21 remisów. W bramkach minimalnie lepszy Bayer (108:106). Faworytem jest Dortmund, który w zasadzie gra o prestiż. Dla naszej ekipy to szansa, by w końcu wskoczyć na podium.