BayArena
fot. www.bayer04.de

W spotkaniu inaugurującym nowy sezon Bundesligi Bayer Leverkusen przegrał na wyjeździe z beniaminkiem z Frankfurtu 1:2.

Aptekarze rozpoczęli mecz ofensywnie, co zaowocowało groźną sytuacją Kiesslinga w 6 minucie. Z biegiem czasu do jednak Eintracht stwarzał sobie okazje do strzelenia bramki. Najpierw spudłował Meier, chwilę później piłkę do siatki wpakował Aigner, jednak sędzia Kinhofer odgwizdał spalonego. O prawdziwości powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą zawodnicy z Frankfurtu mieli się przekonać w 29 minucie, kiedy to po doskonałej akcji Bellarabiego bramkarza gospodarzy pokonał Kiessling. Mimo prowadzenia Bayer nie poszedł za ciosem i oddał rywalom inicjatywę. Zaowocowało to kontrowersyjną sytuacją w 37 minucie, kiedy to po ewidentnym faulu Leno na wychodzącym na czystą pozycję Meierze, arbiter spotkania nie podyktował rzutu karnego i nie wyrzucił z boiska golkipera Leverkusen. Pomimo nerwowej atmosfery na boisku wynik nie uległ zmianie i to goście schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką.

Druga odsłona meczu przebiegała jednak pod dyktando Frankfurtczyków. Bayer grał statycznie, długie podania często nie znajdowały adresata w polu karnym, a strzały Schurrle i Rolfesa nie docierały nawet w światło bramki. Niemoc rywala pewnie wykorzystał Eintracht. W 57 minucie wyrównał Aigner, a wynik spotkania na 8 minut przed końcem ustalił Lanig, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo.

Za tydzień Bayer zmierzy się na własnym stadionie z SC Freiburg. Czy i tym razem Aptekarze będą mieć problemy z niżej notowanym rywalem?