BayArena
fot. www.bayer04.de

Były zawodnik między innymi Bayeru Leverkusen, André Schürrle, pod koniec zimowego okna transferowego zamienił niebieską koszulkę Chelsea na zielony trykot VfL Wolfsburg. Całkowita suma transferu wyniosła 32 miliony euro (plus ewentualne 5, jeśli Wilki wygrają rywalizację w Bundeslidze). W myśl przepisów FIFA, angielski klub musi podzielić się tą kwotą z dawnymi pracodawcami niemieckiego skrzydłowego.

Na transferze mogą skorzystać wszyscy zainteresowani: André Schürrle, który chce zerwać z łatką „super-rezerwowego”; Wolfsburg, jeśli zawodnik będzie prezentował formę z czasów gry dla Leverkusen; Chelsea, która inkasuje całkiem pokaźną kwotę i „czyści” ławkę z potencjalnych niezadowolonych rezerwowych o wysokich ambicjach; Mainz, które dzięki pieniądzom, jakie trafią na konto klubu zarządzanego przez Christiana Heidela, może planować przedłużenie kontraktu z Yunusem Mallim. Oraz Bayer, podobnie jak klub z Moguncji, oczekujący na przelew z Londynu.

Według statutu FIFA klub, który kształtuje piłkarza w wieku 12-23 lat, ma prawo do skromnego udziału w późniejszym transferze. Wynosi on 0,25-0,5 procent ogółu kwoty za każdy sezon zawodnika spędzony w danej drużynie, jeśli mieściłby się on w tym okresie w podanym przedziale wiekowym. Przepis ten rozciąga się na wszystkie międzynarodowe zmiany barw klubowych przez piłkarzy.

Schürrle w Leverkusen grał przez dwa sezony, daje Aptekarzom prawo do ubiegania się o jeden procent z 32 milionów, za jakie reprezentant Niemiec dołączył do zespołu Dietera Heckinga. Może to oznaczać kwotę nawet około 320 tysięcy euro.