BayArena
fot. www.bayer04.de

Fachowcy w Bundeslidze zastanawiają się, w jakim kierunku podąży w przyszłym sezonie Bayer Leverkusen. Popularni Aptekarze pozbyli się w tym okienku transferowym swojej bodaj największej gwiazdy – Andre Schurrle. Z jego usług postanowiła skorzystać Chelsea Londyn. Chociaż nie podano oficjalnej kwoty transferu, w kuluarach mówi się o ponad 20 milionach funtów brytyjskich. Utrzymujący się dość stabilnie w czołówce Bundesligi Bayer z Polakiem w składzie (Sebastianem Boenischem) nie zamierza jednak składać broni już przed początkiem nowego sezonu 2013/2014.

Pierwsze skrzypce w zespole powinien grać ponownie najlepszy napastnik ligi niemieckiej poprzedniej odsłony Bundesligi – Steffan Kiessling z 26 trafieniami został królem strzelców. Jego obecność na boisku jest gwarancją goli, jednak z pewnością jego dorobek byłby znacznie uboższy, gdyby nie wspomniany Schurrle. Włodarze klubu pragną nawiązać do pięknych tradycji sprzed kilkunastu lat, kiedy to Bayer Leverkusen w 2002 roku dotarł aż do finału Ligi Mistrzów, gdzie nie sprostał po zaciętej i emocjonującej batalii Realowi Madryt przegrywając 1-2.

Zapowiadało się już w poprzednim sezonie, że skrzydła rozwinie Karim Bellarabi, jednak jak na razie nie spełnia absolutnie pokładanych w nim nadziei. Kibicom dał się przypomnieć w największym stopniu strzelając jedynego gola Barcelonie na Camp Nou Lidze Mistrzów w sezonie 2011/2012, kiedy to Bayer Leverkusen doznał sromotnej klęski przegrywając 1-7. Należy się spodziewać, że Kiesslinga w przodzie dzielnie będą wspierać Gonzalo Castro oraz Sidney Sam, którzy zaliczyli udaną poprzednią odsłonę Bundesligi. Pewne trzecie miejsce z sezonu 2012/2013 sprawia, że Aptekarze ponownie zagrają w Lidze Mistrzów.

Klub uważnie monitoruje aktualną sytuację na rynku transferowym, a wzmocnień szuka przede wszystkim w ofensywnej układance. Owocem starań są pozyskani Son Heung-min, Giulio Donati oraz Robbie Kruse. Szkoleniowca Bayeru, Samiego Hyypię, cieszy chyba jednak najbardziej transfer Emira Spahicia, który jako kapitan Bośni i Hercegowiny powinien przyczynić się do uzyskania większego spokoju w formacji defensywnej. Bayer Leverkusen zatem będzie starał się przynajmniej wyjść z grupy Champions League, a z pewnością potencjał kadrowy pozwala myśleć o tym realnie.