BayArena
fot. www.bayer04.de

Sytuacja Seung-Woo Ryu jest tak zagmatwana, że już chyba bardziej się nie da. Młody Koreańczyk jest obecnie podwójnie wypożyczony; jego macierzystą drużyną wciąż jest Jeju United, z kolei sprowadzony w styczniu do zespołu Aptekarzy Seung-Woo został przez wypożyczający Bayer podesłany niedawno kolejnemu klubowi, Eintrachtowi Braunschweig, gdzie ma zdobywać niezbędne doświadczenie. Na dodatek nie byle jakie źródło, bo sam „kicker” podaje, że Ryu do Niemiec trafił nie z Jeju United, a z Chung-Ang University, gdzie zdaniem innego wiarygodnego źródła, czyli serwisu transfermarkt.de, wprawdzie grał, ale jedynie w zespołach młodzieżowych, skąd trafił do Jeju. I bądź tu mądry…

Początki na wypożyczeniu w Braunschweigu były dla urodzonego w Busan dwudziestolatka dość ciężkie. Seung-Woo miał problemy z załapaniem się do wyjściowej jedenastki drugoligowca, który jeszcze tej wiosny rywalizował z Bayerem na poziomie Bundesligi. Najgorzej Ryu wspomina z pewnością wyjazdowy mecz piątej kolejki, w którym rywalem podopiecznych Torstena Lieberknechta był zespół RB Leipzig. Koreańczyk zagrał dla Eintrachtu po raz trzeci, po raz pierwszy wyszedł na spotkanie w pierwszym składzie. Zakończył je po trzydziestu sześciu minutach, gdy został zmieniony przy stanie 2-0 dla RB, które ostatecznie wygrało 3-1. Nota w „kickerze”: 5. Czyli prawie dno.

Ryu jednak nie poddał się, zakasał rękawy i wziął się do roboty. Po pięciu kolejkach „odpoczynku” od gry wreszcie pojawił się na murawie na ostatni kwadrans starcia z TSV 1860 Monachium. Prawdziwym przełomem było jednak kolejne spotkanie, domowy pojedynek z VfR Aalen. Eintracht wygrał 2-1, a jedną z bramek zdobył piłkarz wypożyczony z Leverkusen. Ryu powtórzył ten wyczyn w następnej kolejce, pokonując golkipera Erzgebirge Aue. Choć wciąż nie rozegrał pełnych dziewięćdziesięciu minut na zapleczu Bundesligi, od jedenastej serii gier zalicza regularne występy (od dwunastej kolejki, czyli wspomnianego meczu z Aalen, zadomowił się w pierwszym składzie, schodząc na ogół z boiska mniej więcej kwadrans przed końcowym gwizdkiem), a jego dobra dyspozycja sprawiła, że Lieberknecht zaczął rozważać przedłużenie wygasającej 31. grudnia umowy wypożyczenia.

Ustami menedżera Jonasa Boldta, Bayer wyraził ochotę pozostawienia Seung-Woo na wypożyczeniu do końca obecnego sezonu. Oznaczać to będzie zatem wykupienie Koreańczyka przez Aptekarzy (wreszcie; kupno Seung-Woo zostało przepowiedziane przez Rudiego Völlera już w styczniu po turnieju towarzyskim Winter Cup w Düsseldorfie, ale od tego czasu nic w tym temacie nie ruszyło) i związanie go kontraktem do 2018 roku.

Boldt porównuje sytuację Ryu do wypożyczenia Karima Bellarabiego, który ostatni sezon spędził w barwach Eintrachtu, a po powrocie do Leverkusen zachwyca swą formą. – W przypadku Bellarabiego pomogło to wszystkim zainteresowanym. Piłkarzowi, Braunschweigowi i nam. Podobnie zarysowuje się to teraz z Ryu. Menedżer Bayeru chwali sobie metody pracy Torstena Lieberknechta – czyżby stanowiło to zapowiedź długofalowej współpracy między klubami?

Jedno jest pewne: przedłużenie pobytu Ryu w Braunschweigu rzeczywiście może opłacić się wszystkim zainteresowanym i jest to bardzo prawdopodobna opcja. Trzeba przyznać, że polityka władz Bayeru odnośnie wypożyczania młodych zawodników zaczyna się opłacać (Kramer, Kohr, Stafylidis, teraz również Seung-Woo); w klubie Koreańczyk mógłby liczyć jedynie na ogony spotkań (albo zostałby skazany na trybuny), tymczasem w Eintrachcie po trudnym początku zdołał potwierdzić swoje wysokie możliwości. Oby nie spoczął na laurach, bo Bayer to jednak zdecydowanie wyższe progi.

Adrian Liput